W sumie to mógłbym zakończyć jej opis na tym, że jest wybitna. Tak, wybitna, bez żadnej przesady. Sam nie wiem co bardziej lubię – ten palony aromat czy może jednak genialny sos pomidorowy. Ciasto to zwyczajna magia – z jednej strony chrupiące, a zarazem idealnie sprężyste i cieniutkie, no i z tymi przypalonymi bąblami, które nadają charakteru pizzy z Niezłego Dymu. Autor: Piotr Gładczak