- Stworzyliśmy prawdziwą Gwiazdkę z Nieba. Pomysł wziął się stąd, że mąż podarował mi łańcuszek zakupiony na balonie, który wisiał w przestworzach. To był bardzo piękny prezent. Niestety, ten naszyjnik bardzo szybko mi się zniszczył. Zachodziliśmy w głowę, jak to zrobić, żeby móc innym udostępnić prawdziwą gwiazdkę z nieba. I wymyśliliśmy. Wysyłamy nasze zawieszki-gwiazdki w kosmos w misji stratosferycznej do 40 km nad ziemię. One tam lecą balonem meteorologicznym i pod wpływem ciśnienia ten balon w końcu pęka, a gwiazdki spadają. W tym locie wzięło udział 1600 gwiazdek. Te gwiazdki spadały z prędkością 170 km/h. Gwiazdki mają nadajniki, stąd my potem wiemy, gdzie spadły i możemy je znaleźć - opowiada Kinga Konarska z Gwiazdki z Nieba. - Jeżeli ktoś wierzy w różnego rodzaju energie, to w kosmosie jest energia pierwotna, która oddziałuje na metale szlachetne. I nasze gwiazdki chłoną tę energię. Możemy wierzyć, że dzięki nim marzenia się spełniają. Tym razem udało nam się gwiazdki złapać bez wspinania się na drzewa. Wylądowały przy samym lesie. Brzmi niewiarygodnie? Marka Gwiazdka z nieba ma na wszystko certyfikat, a do każdego prezentowego pudełeczka dołączony jest kod QR z nagraniem, na którym widać, jak gwiazdka spada. Gwiazdki są ręcznie odlewane. Można kupić je w dwóch wersjach: srebrnej i pozłacanej. Srebrne kosztują 209 złotych, a pozłacane - 219 złotych. Firma dopiero ruszyła. 28 października odbył się pierwszy lot gwiazdek. Autor: Kinga Mierzwiak