Zanim jeszcze moim oczom ukazała się przystawka, na stoliku wylądował koszyk z selekcją tutejszego pieczywa oraz masłem posypanym wędzoną solą. Selekcja to może duże słowo, bo ogranicza się do dwóch rodzajów, ale za to jakich. Lekki i puszysty jest jasny chleb, natomiast ten ciemny, z wyraźnie zaznaczoną chrupiącą skórką, skrada moje serce i staram się zmniejszać każdy gryz, aby rozkoszować się jego smakiem jak najdłużej.