REFERENDUM Rok 2025 przyniesie próbę odwołania ze stanowiska prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty związane z korupcją i oszustwem. Politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz część byłych radnych Koalicji Obywatelskiej (wyrzuconych z klubu za to, że nie stali murem za Sutrykiem), będą strarali się doprowadzić do referendum w sprawie zwolnienia prezydenta z pracy. Rada miejska może doprowadzić do referendum, jeśli taki wniosek poprze co najmniej 3/5 składu rady. W obecnym układzie politycznym we Wrocławiu to jednak wykluczone. Z wnioskiem o referendum mogą wystąpić także sami mieszkańcy. Potrzebne są jednak podpisy aż 10% wyborców. W przypadku Wrocławia chodzi aż o blisko 47 tysięcy podpisów, które musiałyby zostać zebrane w ciągu 60 dni. Procedurę referendalną można rozpocząć najwcześniej 10 miesięcy po wyborze prezydenta - a więc po 21 lutego. Jeśli polityczni oponenci Jacka Sutryka zrobią to od razu, na zebranie podpisów będą mieli czas mniej więcej do Wielkanocy. Później komisarz wyborczy ma kolejnych 30 dni na ogłoszenie referendum, a musi się ono odbyć w ciągu następnych 50 dni. Realnie więc, referendum we Wrocławiu mogłoby się odbyć najwcześniej późną wiosną. Co ważne, referendum nie można zorganizować w tym samym dniu co wybory prezydenckie - zabrania tego ustawa. I najważniejsze. Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze prezydenta - a więc ponad 142 tysiące wyborców z Wrocławia.