Przedstawiciele fundacji im. Izabeli Jarugi- Nowackiej zwrócili się do premiera Donalda Tuska z prośbą o zajęcie się atakiem na squat przy ul. Na Grobli, do którego doszło po niedzielnym Marszu Patriotów. Zarzucają policji bezczynność i mówią, że była to "całkowita porażka organów państwa". Funkcjonariusze twierdzą, że prowadzą zakrojone na szeroką skalę śledztwo. Zaraz po ataku zatrzymano cztery osoby, ale po przesłuchaniu zostały zwolnione.
Przypomnijmy, w niedzielny wieczór grupa kilkudziesięciu zamaskowanych napastników zaatakowała squat Wagenburg. Pustostan został obrzucony koktajlami Mołotowa, a kilka osób pobito, w tym jedną ciężko.
O sprawie zaalarmowany zostanie Donald Tusk. Petycję do premiera RP złożyła fundacja im. Izabeli Jarugi-Nowackiej. Jej członkowie proszą o zajęcie się tym incydentem i wyjaśnienie przyczyn "całkowitej porażki organów państwa".
- Nie po raz pierwszy policja nie potrafiła uporać się z bandami rozwydrzonych bojówkarzy. Tym razem pobili mieszkańców
squatu we Wrocławiu, wybili okna w warszawskim lokalu Stowarzyszenia Lambda, niszczyli mienie publiczne, znieważali i lżyli wszystkich i każdego, kto nie wyznaje ich obłędnej ideologii. Nie zgadzamy się na dłuższe tolerowanie bezprawia. Żądamy ścigania i ukarania bandytów , którzy pobili mieszkańców squatu Wagenburg - podkreśla Katarzyna Kądziela, autorka petycji.
Wrocławscy policjanci tłumaczą, że jeszcze przy ul. Na Grobli zatrzymali cztery osoby mogące brać udział w ataku.
- Po przesłuchaniu zostały one zwolnione, na obecnym etapie śledztwa nie było przesłanek, by je zatrzymać na dłużej - tłumaczy podkom. Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Fukcjonariusze zaprzeczają pojawiającym się informacjom, jakoby policjanci ostrzegali wcześniej mieszkańców Wagenburga o możliwym ataku. Na te doniesienia powołują się w swojej petycji członkowie fundacji.
- Sprawdziliśmy to i żaden patrol wcześniej nie odwiedził tego miejsca - mówi podkom. Kamil Rynkiewicz.
Jak udało nam się ustalić, osoby, które ucierpiały w ataku wcześniej się nie znały.
- Pokrzywdzone trzy osoby nie mają ze sobą żadnego związku, wcześniej się nie widziały. Gdyby wszystkie były mieszkańcami Wagenburga, prawdopodobnie znałyby się chociaż z widzenia - wyjaśnia podkom. Kamil Rynkiewicz.
Funkcjonariusze nie chcą natomiast potwierdzić, czy osoby zamieszane w atak to uczestnicy zakończonego kilkadziesiąt minut wcześniej Marszu Patriotów.
- Z punktu widzenia samego przestępstwa, do którego doszło przy ul. Na Grobli, nieistotna jest przynależność napastników do określonych grup czy frakcji - dodaje podkom. Kamil Rynkiewicz.|
Policjanci tłumaczą, że obecnie trwają zakrojone na szeroką skalę czynności, mające na celu ustalenie ilości napastników, dotarcie do tych osób i ustalenie przyczyn ataku.
Natomiast członkowie fundacji wzywają władze Polski do wypełniania konstytucyjnych zobowiązań.
- Polska musi pozostać – jak nakazuje Konstytucja - demokratycznym państwem prawa, zapewniającym każdemu bezpieczeństwo osobiste, poszanowanie wolności i godności, sprzeciwiającym się nietolerancji i przemocy - dodaje Katarzyna Kądziela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze