Reklama

Hala Targowa wraca do miasta i przejdzie lifting. W podziemiach powstanie schron?


Wrocławianie nie chcą rewolucji w Hali Targowej – chcą jej odświeżenia i zachowania charakteru. Aż 69% mieszkańców opowiada się za utrzymaniem funkcji targowej jako podstawowej. Miasto już zapowiada - obiekt wróci pod jego zarządzanie.


Co dalej z Halą Targową przy ul. Piaskowej? Odpowiedź przynosi raport firmy Beeline Research & Consulting, przygotowany na zlecenie miasta. Wnioski są jednoznaczne: hala ma pozostać przede wszystkim miejscem zakupów – z lokalną żywnością, rzemiosłem i usługami – ale w odświeżonej, bardziej funkcjonalnej formie.

Badania objęły nie tylko opinie mieszkańców i kupców, ale też analizę finansową i przykłady podobnych obiektów w Europie. Efekt? Jasny kierunek - handel ma być fundamentem, uzupełnionym o funkcje społeczne i edukacyjne.

Reklama

Bardzo pożądana jest gastronomia na większą - niż dotychczas - skalę, ale na pewno nie w formule „food hallu”, marginalizującego możliwość robienia zakupów towarów od lokalnych dostawców czy zamawiania usług u lokalnych przedsiębiorców.

- Aż 69% badanych mieszkańców Wrocławia chce odświeżenia obiektu i jednoczesnego utrzymania funkcji targowej jako wiodącej - podkreśla wiceprezydent Wrocławia Jakub Mazur. Jak dodaje, raport to nie tylko badanie opinii, ale kompleksowa analiza funkcjonowania hali i jej otoczenia.

Reklama

Zmiana zarządcy jest już przesądzona. Z końcem 2026 roku wygasa umowa ze spółką „Tradycja i Jakość”, która prowadzi halę od 2015 roku. Obiekt wróci bezpośrednio pod zarządzanie miasta. Według raportu, chcą tego zarówno mieszkańcy, jak i kupcy - 69% Wrocławian i aż 82% najemców nie chce zewnętrznego operatora.

Miasto nie ukrywa, że powód jest także ekonomiczny. Model z prywatnym operatorem oznaczałby niską stopę zwrotu – na poziomie 2-3%, co w praktyce prowadziłoby do silnej komercjalizacji przestrzeni. - Należy ją traktować jako projekt społeczny, nie komercyjny - tłumaczy Janusz Bujko z Beeline Research & Consulting.

Reklama

To ważne zwłaszcza w kontekście charakteru miejsca. Wielu kupców działa tu od dekad – co trzeci jeszcze przed 2000 rokiem. - Tego kapitału ludzkiego nie da się kupić za pieniądze - zaznacza Mazur.

Nowa odsłona hali ma też wyjść poza sam handel. W planach są działania edukacyjne, promowanie zdrowego odżywiania i idei less waste, a także tworzenie przestrzeni spotkań. Jednocześnie miasto chce poprawić dostępność budynku i jego powiązanie z otoczeniem, m.in. przez zmiany w organizacji ruchu czy ograniczenie barier przy wejściach.

Reklama

Nie zabraknie też inwestycji. Hala wymaga remontu i modernizacji – od wnętrz, przez stolarkę okienną, po dostosowanie dla osób z niepełnosprawnościami. Koszty mogą sięgnąć dziesiątek milionów złotych, choć ostateczna kwota nie jest jeszcze znana.

Niezależnie od koncepcji Beeline, Wrocław analizuje - ale na razie nie przesądza - możliwość zaadaptowania pomieszczeń podziemnych na tzw. miejsce ukrycia. To - według miasta - dodatkowy argument za tym, żeby nie oddawać obiektu zewnętrznemu podmiotowi, tylko w razie potrzeby właściwie go przygotować.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/07/2026 18:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości