Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał historyczny układ ruralistyczny Ostaszowa do rejestru zabytków, obejmując wieś ścisłą ochroną konserwatorską. Decyzja wywołała ostry sprzeciw części mieszkańców, którzy zapowiadają odwołanie. Konserwator odpiera zarzuty, tłumacząc, że wpis nie oznacza zakazu remontów ani rozwoju miejscowości.
10 lipca 2026 roku Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków Daniel Gibski zakończył postępowanie administracyjne dotyczące Ostaszowa, wpisując do rejestru zabytków historyczny układ ruralistyczny wsi.
Podstawą decyzji było opracowane przez Narodowy Instytut Dziedzictwa studium wartości kulturowych Ostaszowa. Według konserwatora, ta wieś to jedyna na Dolnym Śląsku zachowana w niemal oryginalnej formie, komponowana od podstaw jednostka urbanistyczna, z jednorodną historyczną zabudową. - Wyjątkowe, ponadnormatywne wartości historyczne, naukowe i artystyczne Ostaszowa jako zabytku nie mogą budzić żadnych wątpliwości - czytamy w komunikacie konserwatora.
W odpowiedzi na decyzję sołtys Ostaszowa Sylwia Mazur opublikowała oświadczenie tytułując je „Gwóźdź do trumny Ostaszowa wbity!”, w którym stanowczo krytykuje wpis do rejestru. Jak wskazuje, przeciwko decyzji opowiedzieli się nie tylko mieszkańcy wsi, ale też radni gminy Przemków, burmistrz gminy, a także radni powiatu i starosta polkowicki.
Sołtys zarzuca konserwatorowi brak dialogu ze społecznością – jak pisze, przez cztery miesiące postępowania Daniel Gibski nie znalazł czasu, by spotkać się z radnymi, burmistrzem ani mieszkańcami.
Konserwator zaznaczył, że wpis do rejestru nie „zamieni wsi w skansen i nie zablokuje inwestycji”. - Obiekty od lat poddawane są pracom remontowym, a ścisła ochrona konserwatorska, oprócz potwierdzenia wyjątkowych wartości Ostaszowa, pozwoli zapobiec niewłaściwym działaniom wobec zabytku, jak np. udokumentowane próby lokalizacji zabudowy szeregowej w centrum wsi – zaznaczył w komunikacie, dodając, że na Dolnym Śląsku do rejestru zabytków wpisane są układy ruralistyczne wielu innych miejscowości, co nie uniemożliwia użytkowania ani remontów budynków i nie blokuje rozwoju miejscowości.
Strony niezadowolone z decyzji mogą się odwołać do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako organu drugiej instancji – i, jak zapowiada sołtys Ostaszowa, mieszkańcy zamierzają z tego prawa skorzystać, szykując się na wieloletni spór sądowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze