Reklama

To tylko 90 minut z Wrocławia. A miejsce jak z bajki!


Dotrzecie tutaj w zaledwie 1,5 godziny. Tyle czasu liniom lotniczym Ryanair zajmuje pokonanie trasy Wrocław - Dubrownik. Samolot lata cztery razy w tygodniu, a bilet w jedną stronę można upolować już za 89 złotych. Na co jeszcze czekacie?


Jedno z najpiękniejszych miast Europy leży bliżej, niż mogłoby się wydawać. Dubrownik – chorwacka perła Adriatyku – to z Wrocławia dosłownie kwestia jednego, krótkiego lotu.

Z wrocławskiego lotniska bezpośrednie połączenie do Dubrownika oferuje Ryanair, a lot trwa średnio około 1 godziny i 30 minut. Lotnisko docelowe leży około 20 kilometrów od centrum miasta. Na starówkę dojedziemy autobusem lub taksówką w niecałe pół godziny. 

Miasto, które zatrzymało czas

Stare Miasto w Dubrowniku to jeden wielki plan filmowy – i to dosłownie, bo tutejsze mury i uliczki posłużyły jako sceneria "Gry o Tron". Otoczona potężnymi, średniowiecznymi fortyfikacjami starówka wpisana jest na listę UNESCO i zachwyca niezależnie od pory roku. Mury obronne mają niemal dwa kilometry długości i w niektórych miejscach sięgają ponad 20 metrów wysokości – spacer po nich to obowiązkowy punkt każdej wizyty. Z góry rozciąga się widok na czerwone dachówki, wąskie zaułki i morze w odcieniu, którego próżno szukać na pocztówkach, bo w rzeczywistości jest jeszcze piękniejsze.

Reklama

Warto też zajrzeć do wnętrza miasta: katedra, klasztor franciszkański z jedną z najstarszych aptek w Europie czy pałac Sponza to miejsca, które pokazują, że Dubrownik przez wieki był ważnym ośrodkiem handlowym i kulturalnym – niezależną Republiką Raguzy, konkurującą nawet z Wenecją. Ta historia czuć na każdym kroku, w architekturze i atmosferze miasta.

Życie poza murami

Wieczorem warto usiąść w jednej z kawiarni przy głównej promenadzie – Stradun – i po prostu patrzeć, jak miasto żyje własnym rytmem. W dzień lepiej zboczyć z utartych szlaków. Krótki rejs łódką zabierze nas na pobliską wyspę Lokrum, gdzie pawie spacerują między ruinami dawnego klasztoru, a w cieniu drzew można się schować przed upałem. Kolejka linowa na wzgórze Srđ to z kolei najlepszy sposób na zachód słońca – widok stamtąd jest tak dobry, że trudno w niego uwierzyć, dopóki nie zobaczy się go na własne oczy.

Reklama

Dla miłośników plażowania Dubrownik też ma coś do zaoferowania, choć trzeba się nastawić na kamieniste lub betonowe wejścia do wody zamiast piasku. Plaża Banje, tuż przy murach miejskich, łączy widok na Starówkę z wygodą leżaków i barów. Ci, którzy szukają spokoju, powinni wybrać się nieco dalej – w stronę plaż na półwyspie Lapad, gdzie jest mniej turystów i bardziej rodzinna atmosfera.

Kuchnia i lokalne smaki

Chorwacka kuchnia to połączenie wpływów śródziemnomorskich i bałkańskich. Warto spróbować świeżych owoców morza – czarnego rizota z sepii, grillowanych ryb czy małży na parze z winem i czosnkiem. Klasyką jest też pršut, czyli lokalna szynka dojrzewająca, podawana z serem owczym i oliwą z pobliskich wysp. Do tego kieliszek lokalnego wina, najlepiej białego pošipa lub czerwonego plavaca, i posiłek na tarasie z widokiem na morze robi się prawdziwym wakacyjnym rytuałem.

Reklama

Kiedy jechać i ile to kosztuje

Najlepszy moment na wyjazd to późna wiosna i wczesna jesień, kiedy temperatury wahają się między 20 a 28 stopniami, jest mniej tłoczno, a kąpiel w morzu wciąż sprawia przyjemność. Lipiec i sierpień to już pełnia sezonu – upały sięgające 30 stopni i spore tłumy turystów, co dla jednych będzie wadą, a dla innych elementem atmosfery. Ceny biletów lotniczych w niższym sezonie potrafią zaczynać się od niecałych 200 złotych w obie strony, więc weekendowy wypad nad Adriatyk wcale nie musi rujnować domowego budżetu. Warto też pamiętać, że najlepsze oferty pojawiają się zwykle kilka tygodni przed wylotem, więc dłuższe planowanie z wyprzedzeniem raczej się nie opłaca.

Reklama

Warto wiedzieć

Dubrownik to też świetny punkt wypadowy – stąd blisko na krótkie rejsy po Adriatyku, na przykład na wyspy Elafickie czy do pobliskiej Czarnogóry. Można więc w jednym wyjeździe połączyć zwiedzanie miasta z odpoczynkiem na wodzie.

Wystarczy więc wolny weekend, plecak i bilet – a już za dziewięćdziesiąt kilka minut lądujemy w miejscu, które wygląda, jakby wyszło prosto z bajki, i które warto zobaczyć chociaż raz.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/07/2026 12:11
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości