Mamy to! Wyczekiwany od wielu dni moment nastąpił dziś wieczorem. Dziwidło olbrzymie z ogrodu botanicznego we Wrocławiu właśnie zaczęło kwitnąć, choć do kulminacyjnego momentu trochę jeszcze brakuje. Dziwidło z minuty na minutę pięknieje i... coraz bardziej je czuć! - Ten wie, jak pachnie dziwidło, kto choć raz miał zdechłego szczura pod brodzikiem - śmieje się Wojciech Basiński, inspektor z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego.
W ogrodzie botanicznym są niespotykane tłumy gości. Kolejka do dziwidła wije się przez wszystkie alejki. By zobaczyć roślin, trzeba sporej cierpliwości. - Nie będziemy Was oszukiwać, że nie trzeba stać w kolejce. Niestety nie da się tego uniknąć. Aromat jest ciekawy, intensywny, ale nie na tyle żeby przeszkadzał w zwiedzaniu - śmieją się pracownicy ogrodu.
W kolejce stoi się teraz (czwartek, godz. 20.30) dobre dwie godziny. Dziś ogród botaniczny ma być czynny do ostatniego gościa. W piątek będzie otwarty od 5 rano. Jeśli zainteresowanie będzie przez cały noc, ogród nie będzie zamykany.
Dziwidło olbrzymie - zasady zwiedzania 25-26.06.2026 (czwartek, piątek)
25 czerwca (czwartek)
26 czerwca (piątek)
To moment, na który miłośnicy botaniki czekają latami. Dziwidło olbrzymie w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Wrocławskiego weszło właśnie w decydującą fazę kwitnienia. To właśnie teraz roślina pokazuje pełnię swoich możliwości – otwiera imponujący kwiatostan i zaczyna wydzielać charakterystyczny smród, dzięki któremu stała się sławna na całym świecie.
Dziwidło olbrzymie to prawdziwa gwiazda świata roślin. W naturze występuje jedynie na indonezyjskiej Sumatrze, a na zakwitnięcie potrafi czekać nawet kilka, a czasem kilkanaście lat. Gdy wreszcie nadejdzie ten moment, całe widowisko trwa zaledwie kilka dni. Nic więc dziwnego, że każda taka okazja wzbudza ogromne zainteresowanie.
Choć często mówi się o „największym kwiecie świata”, w rzeczywistości to gigantyczny kwiatostan. Największe okazy osiągają ponad trzy metry wysokości i wyglądają jak coś rodem z filmu science fiction. Jednak rozmiary to dopiero początek atrakcji.
Największą sławę dziwidło zawdzięcza swojemu zapachowi. W czasie kwitnienia roślina wydziela woń przypominającą rozkładające się mięso. - Ten wie, jak pachnie dziwidło, kto choć raz miał zdechłego szczura pod brodzikiem - śmieje się Wojciech Basiński, inspektor z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego.
Nie jest to jednak biologiczna pomyłka, lecz przemyślana strategia. W ten sposób zwabia owady żywiące się padliną, głównie muchy i chrząszcze, które pomagają jej w zapylaniu.
Co ciekawe, dziwidło potrafi również podgrzewać swój kwiatostan. Dzięki temu zapach rozchodzi się jeszcze skuteczniej i dociera do owadów z większej odległości. To jeden z najbardziej niezwykłych mechanizmów spotykanych w świecie roślin.
Wrocławski okaz właśnie rozpoczyna najważniejszy etap tego krótkiego spektaklu. To moment, kiedy można zobaczyć roślinę w pełnej krasie i przekonać się na własnym nosie, skąd wzięło się określenie „trupi kwiat”.
Kto chce być świadkiem jednego z najrzadszych wydarzeń w świecie botaniki, nie powinien zwlekać. Takie widowisko nie zdarza się codziennie – ani we Wrocławiu, ani praktycznie nigdzie indziej.
Tutaj możesz zobaczyć, co dzieje się w ogrodzie botanicznym. Kamera rzecz jasna skierowana jest na tę wyjątkową roślinę - dziwidło olbrzymie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze