Reklama

Będzie kolejna afera? Ruch Palikota żądą kontroli NIK w Hali Stulecia

05/10/2012 00:00

Chodzi o ostatnią galę bokserską w Hali Stulecia. Wrocławscy politycy z Ruchu Palikota twierdzą, że wedle nieoficjalnych informacji impreza mogła przynieść nawet milion złotych straty, a wszystko przez ryzykowne zapisy w umowie. I chcą, by sprawie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. - Skoro prezydent odwołał Michała Janickiego w związku z aferami na stadionie, oczekujemy, że jeśli do podobnych nieprawidłowości doszło w spółce Hala Ludowa, winni także zostaną zdymisjonowani - mówią partyjni działacze.

Nie milkną echa tzw. afery stadionowej i dymisji wiceprezydenta Michała Janickiego. Głos w tej sprawie zabrali też wrocławscy politycy z Ruchu Palikota - Wincenty Elsner, poseł tego ugrupowania ma zamiar wystąpić do prezydenta Rafała Dutkiewicza z interwencją poselską w sprawie szczegółowych wyjaśnień dotyczących współpracy miasta ze spółkami odpowiedzialnymi za organizację imprez na Stadionie Miejskim.

- Skieruję również wniosek do sejmowej komisji kontroli o przyjęcie uchwały o obligatoryjnej kontroli NIK w spółce Wrocław 2012. Co prawda prezydent Dutkiewicz zapowiedział, że sam złoży podobny wniosek w Najwyższej Izby Kontroli, ale nie końca wierzymy, że naprawdę tak się stanie - mówi Wincenty Elsner.

Politycy z Ruchu Palikota skupiają się jednak na czym innym. Chcą wyjaśnień w sprawie organizacji we wrocławskiej Hali Stulecia gali bokserskiej, podczas Krzysztof Włodarczyk stoczył pojedynek z Francisco Palaciosem.

- Cały świat na takich imprezach zarabia, a my najprawdopodobniej ponieśliśmy straty - podkreśla Henryk Stachel, przewodniczący Ruchu Palikota w okręgu wrocławskim.

Działacze Ruchu Palikota twierdzą, że wedle nieoficjalnych informacji miejska spółka Hala Ludowa na organizacji tej imprezy mogła stracić od 0,5 do 1 mln złotych.

- Prawdopodobnie stało się tak przez ryzykowne zapisy w umowie na organizację gali. Mianowicie spółka Hala Ludowa zobowiązała się w niej do wykupienia wszystkich biletów na imprezę - tłumaczy Tomasz Czajkowski z Ruchu Palikota.

Politycy tego ugrupowania już złożyli w Najwyższej Izbie Kontroli wniosek o doraźną kontrolę wydatków spółki zarządzającej Halą Stulecia pod kątem gospodarności, wyniku bilansowego i zabezpieczenia interesów miasta przy organizacji wrześniowej gali bokserskiej. NIK może, ale nie musi, przychylić się do tego wniosku.

- Skoro prezydent Dutkiewicz odwołał Michała Janickiego, oczekujemy podobnych kroków, jeśli kontrola NIK wykaże nieprawidłowości w spółce Hala Ludowa, którą z ramienia miasta nadzoruje Wojciech Adamski - dodaje Tomasz Czajkowski.

Zdaniem polityków Ruchu Palikota odwołanie wiceprezydenta Janickiego miało jedynie przykryć zerwanie współpracy z firmą Max Boegl, odpowiedzialną za budowę Stadionu Miejskiego.

- Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Michał Janicki już kilka miesięcy temu został odsunięty od wszelkich decyzji związanych ze stadionem, a umowy podpisywał skarbnik Marcin Urban i wiceprezydent Maciej Bluj. Dlatego nie rozumiemy decyzji Rafała Dutkiewicza - podkreśla Tomasz Czajkowski.

Czy sądzicie, że we Wrocławiu wybuchnie kolejna afera, tym razem z Halą Stulecia w roli głównej? A może Ruch Palikota chce jedynie politycznie wybić się na fali zamieszania wokół Stadionu Miejskiego? Zachęcamy do dyskusji.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości