Zacznę od życzeń, 14 października mamy Dzień Nauczyciela. W lutym pisałem o fatalnym stanie edukacji i ten stan pogorszył się jeszcze bardziej. Władze na czele z ministrem Czarnkiem nie wyciągnęły żadnych wniosków i dalej brną w dyktatorskie zarządzanie edukacją. Czego zatem życzyć nauczycielom? Pieniędzy już nie, bo otrzymali ochłap, który nie wyrównuje nawet inflacji.
Życzę im wytrwałości i chęci pozostania w zawodzie nauczycielskim, bo na nich można będzie budować lepszą edukację. Odpływ z zawodu jest ogromny, o czym świadczą coraz większe braki kadrowe. Samorządy nie mają już skąd wziąć pieniędzy, bo same zostały nieźle oskubane. A mimo to wysupłują ostatni grosz na potrzeby oświaty, ponieważ obiecane dotacje rządowe są zbyt niskie. Minimalnie życzę, ale w obecnej sytuacji to raczej dużo.
Przejdę do komunikacji lotniczej, która jawi się coraz bardziej na horyzoncie konfliktu. W pierwszej kadencji rady miejskiej Wrocławia podjęliśmy ważką decyzję o budowie właściwie prawie od zera komunikacji lotniczej Wrocławia i Dolnego Śląska ze światem. Tak jak w XIX wieku kolej, tak teraz ogromy wpływ na komunikację ze światem wywiera lotnictwo i to mimo pandemii. W latach 90. nastąpiła decentralizacja zarządzania komunikacją lotniczą w której decydującą rolę zaczął odgrywać samorząd terytorialny. W Porcie Lotniczym Wrocławia największe udziały ma samorząd wrocławski oraz samorząd województwa i tak jest od lat 90. W ślad za tym poszły ogromne inwestycje w rozbudowę portu lotniczego i rozwój komunikacji lotniczej. Pieniądze te zostały sensownie wydane, z Wrocławia mamy połączenia właściwie z całym światem, głównie przez porty zagraniczne. Warszawa pozostała ważnym centrum, ale wybiły się też takie ośrodki jak właśnie Wrocław, Katowice, Gdańsk czy Poznań. Nie ma potrzeby dolotu do Warszawy i dopiero stamtąd komunikować się ze światem. Jest to bardzo ważne przede wszystkim dla biznesu, turystyki, a także gospodarki.
Niestety również wokół komunikacji lotniczej zagęszcza się sytuacja. Zaczęło się właściwie od pomysłu i wstępnej realizacji Centralnego Portu Komunikacyjnego. Właściwie to dużo się mówi, a rezultatów nie widać. Na razie sukcesem jest rozbudowa administracyjna spółki i wysokie pensje dla zarządu, rady nadzorczej itp. Toczy się batalia z rolnikami, którzy mają zostać wywłaszczeni z okolic Baranowa, gdzie ma powstać zapowiedziany port (hub). Są wspaniałe projekty na papierze, jak z różnych miast zostanie zbudowana sieć połączeń i powstanie zwarty układ komunikacyjny. Radosna twórczość rozwija się podobnie, jak milion samochodów elektrycznych czy trzy miliony mieszkań. Nie chodzi mi o obśmianie pomysłu. Istotnie, w przyszłości będzie potrzeba zbudowania centralnego portu lotniczego, ale nie teraz w dobie kryzysu ekonomicznego, kiedy sypie się gospodarka. Koszt tej inwestycji to nie będzie planowane 40 czy 50 mld zł. Więcej ufam fachowcom, którzy wyliczają całość projektu dziesięciokrotnie więcej. Co gorsza czynione są kroki, aby podporządkować duże wojewódzkie porty lotnicze Warszawie czy przyszłemu CPK. Dotychczasowa infrastruktura lotnicza jest zdrowa, panuje sensowna decentralizacja: obok warszawskiego Portu im. Fryderyka Chopina mamy wiele innych ważnych gospodarczo i komunikacyjnie portów lotniczych jak np. wrocławski. Zainwestowano ogromne pieniądze w infrastrukturę komunikacji lotniczej i to wszystko nieźle działa. W świetle planów rządowych ma powrócić centralizacja, czyli Warszawa i długo, długo nic a następnie podporządkowane „porciki”, bo jak to inaczej nazwać. Ten wariant już przerabialiśmy do końca lat 80. ubiegłego wieku i bez sensu będzie jego powtarzanie.
Nie chcę wchodzić w spór na linii miasto Wrocław i Urząd Marszałkowski, dwóch głównych udziałowców Portu Lotniczego we Wrocławiu. Poza mediami, nie wiem nic więcej o przyczynach odwołania Dariusza Kusia prezesa naszego Portu Lotniczego. Warto pamiętać o istocie centralizacyjnej polityki obecnych rządów. Szkoda, jeśli ofiarą zaognionego sporu padnie silna ekonomiczne pozycja Portu Lotniczego Wrocław, który bardzo dobrze zapisał się w rozwoju Dolnego Śląska. Myślę, że rzeczowe spotkanie marszałka Cezarego Przybylskiego i prezydenta Jacka Sutryka pomoże rozstrzygnąć konflikt (czy interesów?) dla dobra naszego regionu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze