Reklama

Czapiewski: Należy obiektywnie rozliczyć czas II wojny światowej

03/09/2022 18:15

W przeciwieństwie do mitycznego raportu Macierewicza, doczekaliśmy się 1 września ogłoszenia raportu zespołu pod kierunkiem posła Arkadiusza Mularczyka. Jest to bilans strat polskich i w związku z tym wyliczenie odszkodowań na sumę 6,2 biliona złotych, które należą się Polsce za krzywdy wyrządzone nam w okresie II wojny światowej. Jak wyliczyli, tak wyliczyli, cały zespół przygotowywał ten raport. 

W mediach już przekazano za co konkretnie domagamy się reparacji, co uroczyście przedstawiono na Zamku Królewskim w Warszawie. Nie muszę zatem streszczać raportu, a raczej zastanowić się, czy po 83 latach od wybuchu wojny jest się o co bić i czy nasze roszczenia są uprawnione, skoro już na różny sposób były częściowo rozliczane. Przecież strona polska oficjalnie zrzekła się w 1953 r. dalszych reparacji. Można przyznać, że zrobiła to pod naciskiem sowieckim. Wydaje się, iż uczciwiej będzie powiedzieć, że nie rozliczono dobrze zaszłości po drugiej wojnie światowej i pozostaje pewien rachunek krzywd do uczciwego rozliczenia, ale nie na takiej zasadzie, jak to teraz się stało w wykonaniu polityków PiS na czele z prezesem Kaczyńskim.


     Istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie chodzi o wyrównanie zaległych rachunków, ale budowanie kolejnego seansu nienawiści przed przyszłorocznymi wyborami. Sytuacja ekonomiczna w Polsce pogarsza się i będzie coraz gorsza przy takiej polityce klajstrowania dziur. Trzeba zatem szukać wroga i będą nim Niemcy, na których można zrzucić winę za nasze niepowodzenia: a to przeszkadzają w wypłacie unijnych środków, dyktują wrogą politykę wobec Polski i do tego jeszcze dojdzie 6,2 biliona złotych. Powtarzam, trzeba spokojnie i rzeczowo popatrzeć na bilans ekonomicznych (i nie tylko) zaszłości Polski i Niemiec, powołać wspólną komisję i przystąpić do pracy mając za punkt wyjścia wyliczenia obu stron. Polityki zagranicznej nie uprawia się na ulicy, waląc do tego na oślep cepami, ale prowadzi się rokowania. Niezwykle ciężkie było uregulowanie ekonomiczne zaszłości niemiecko-izraelskich (żydowskich), rokowania trwały długo ale efektem było wypracowanie porozumienia i wypłacenie ratami odszkodowań.

Reklama

Jest to dobry przykład do naśladowania pod względem metodyki rozliczeń, a nie takie działanie przedwyborcze pod publiczkę. Tak się składa, że problem reparacji wraca w retoryce PiS zawsze kiedy zbliżają się wybory i potem dziwnie sprawa jest zamykana do następnego otwarcia. Tym razem na szalę rzucono mityczne 6,2 biliona złotych do odzyskania. Nie jest to uczciwe postawienie sprawy. Przede wszystkim, jeśli już wystawiać rachunek to obu stronom tj. Niemcom i Rosji. Dlaczego Rosja została pominięta, skoro 17 września 1939 r. przyłączyła się do napaści na Polskę i czynnie uczestniczyła w jej ograbianiu i mordowaniu obywateli przez dwa lata okupacji? Nie lepiej było od chwili „wyzwalania” w 1944 roku. Związek Radziecki miał przyznane określone procentowo reparacje w wyniku układu poczdamskiego i Polska miała w nich uczestniczyć, a przecież tak się nie stało. ZSRR wcale nieźle ograbił tzw. Ziemie Odzyskane. Zatem należy, jeśli już wyliczać odszkodowania, brać pod uwagę także Rosję. Przypomnę, że Niemcy na drodze dwustronnej umowy polsko-niemieckiej wypłaciły odszkodowania za niewolniczą pracę Polaków, podczas gdy Rosja tego nie zrobiła do dzisiaj. Wspomnienia Sybiraków dobrze oddają koszmar ludzi w sowieckiej niewoli i wyzysku. To tylko dotknięcie problemów.


     Jeśli chcemy uczciwie rozliczyć II wojnę światową, to trzeba przyjrzeć się całej gamie problemów, a nie tylko sięgać do wybranych przykładów. Trzeba uczciwie przebadać wszystkie aspekty prawne i rozmawiać, spierać się i szukać dobrych rozwiązań. Zgadzam się, że dla dobra stosunków polsko-niemieckich i całej Europy należy obiektywnie rozliczyć czas II wojny światowej, ale nie na zasadzie hucpy politycznej, bo takie są aktualne potrzeby na daną chwilę. Poza tym może wreszcie rządzący zechcą zrozumieć, że nie można budować przyszłości na polityce nienawiści i podziałów społecznych, ponieważ cena będzie niezwykle wysoka. Przekonali się o tym Niemcy po klęsce III Rzeszy, którą ochoczo wspierali, przekonali się też częściowo Rosjanie ulegający ideologii komunistycznej a przekonają się do reszty po klęsce ideologii putinowskiej. Budowla wsparta na nienawiści szybko rozsypuje się, a społeczeństwa wspierające taką władzę płacą niezwykle wysoką cenę. Zatem nie popełniajmy błędów ideologii totalitarnej, jeśli chcemy sensownie rozliczyć wzajemne pretensje z okresu II wojny światowej, a także czasów późniejszych.


Edward Czapiewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości