Reklama

Dlaczego wrocławscy strażnicy miejscy i policjanci chowają głowy w piasek? [LIST]

25/04/2013 00:00

Jeden z naszych czytelników przysłał do naszej redakcji list, w którym zastanawia się dlaczego wrocławskie służby - policja i straż miejska zamiast pomagać wrocławskim kierowcom, to przy faktycznych utrudnieniach na ulicach wcale nie ułatwiają życia.

Wczoraj byłem świadkiem ciekawej sytuacji na ul K. Wielkiego, przy kinie Nowe Horyzonty. Otóż w miejscu, w którym nie można parkować (znak zakazu zatrzymywania się), a pasie służącym do skrętu w prawo, w ul. Św. Antoniego stał samochód osobowy włączonymi światłami awaryjnymi. Kierowcy w nim nie było. Wszystko działo się ok. godz. 16:30.


Przez 15 minut, czekając po kinem, obserwowałem sytuację. Przez ten czas kilkunastu kierowców skorzystało z pasa do skrętu w prawo i zatrzymywało się przez stojącą osobówką, nie wiedząc co zrobić. Zwykle kierowcy najpierw trąbili, a zorientowawszy się, że w zaparkowanym aucie nikogo nie ma, omijali z większą lub mniejszą gracją samochód i skręcali w Św. Antoniego. Dodam, że na Kazimierza Wielkiego wszystkie pasy był zakorkowane, zatem ominięcie nieraz sprawiało trudność.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że przez ten czas auto minęła Straż Miejsca (jadąc swoim samochodem) oraz Policja i.... wielkie nic. Po co więc są te służby? Czyżby nadawali się tylko do odholowywania aut spod ZOO, a gdy ktoś realnie przeszkadza innym kierowcom, to chowają głowy w piasek?

Czytelnik
red

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości