Jeden z naszych czytelników przysłał do naszej redakcji list, w którym zastanawia się dlaczego wrocławskie służby - policja i straż miejska zamiast pomagać wrocławskim kierowcom, to przy faktycznych utrudnieniach na ulicach wcale nie ułatwiają życia.
Wczoraj byłem świadkiem ciekawej sytuacji na ul K. Wielkiego, przy kinie Nowe Horyzonty. Otóż w miejscu, w którym nie można parkować (znak zakazu zatrzymywania się), a pasie służącym do skrętu w prawo, w ul. Św. Antoniego stał samochód osobowy włączonymi światłami awaryjnymi. Kierowcy w nim nie było. Wszystko działo się ok. godz. 16:30.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze