Sąd już po raz trzeci skupił się na sprawie niehumanitarnej sprzedaży karpi z grudnia 2011 roku przy skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiej i Wyszyńskiego. Tym razem przyznał rację stowarzyszeniu Ekostraż - uznał, że dochodzenie przerwano przedwcześnie i istnieje prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Dokładnie przyjrzał się też aktom sprawy i wskazał wszystkie popełnione przez prokuraturę uchybienia.
Historia zaczęła się w grudniu 2011 roku. Inspektorzy wrocławskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt Ekostraż przeprowadzili wówczas kontrole warunków sprzedaży żywych ryb na terenie naszego miasta.
W ich wyniku przedstawiciele stowarzyszenia skierowali do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez jednego ze sprzedawców z ulicy Nowowiejskiej. Powołali się ustawę o ochronie zwierząt. Ich zdaniem przetrzymywanie żywych ryb w niedostatecznej ilości wody i pakowanie ich do foliowych worków bez wody było przejawem znęcania się nad karpiami.
- To stanowisko sprzedaży było kontrolowane przez nas dwukrotnie, było także kontrolowane przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii we Wrocławiu, którego kontrola potwierdziła rażące naruszenia przepisów o ochronie zwierząt oraz rażącą nieznajomość tych przepisów przez sprzedawcę – relacjonuje Grzegorz Nitka z Ekostraży.
Wrocławska prokuratura umorzyła postępowanie w maju ubiegłego roku, motywując to brakiem danych, które uzasadniałyby popełnienie przestępstwa.
- Przekonani o tym, że dochodzenie prowadzone było niechlujnie i zakończono je przedwcześnie, Ekostraż wniosła stosowne zażalenie - wyjaśnia Grzegorz Nitka.
Po raz pierwszy o sprawie napisaliśmy w lipcu ubiegłego roku, gdy Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia uznał, że stowarzyszenie Ekostraż nie może skarżyć postanowienia o umorzeniu dochodzenia w sprawie znęcania się nad karpiami. Nie jest bowiem pokrzywdzonym.
Po zaskarżeniu przez stowarzyszenie tej decyzji, w październiku 2012 roku inny skład tego sądu przyznał Ekostraży rację i potwierdził w orzeczeniu przyznane organizacjom przez ustawodawcę uprawnienia. Właściwe zażalenie skierował wtedy do ponownego rozpatrzenia.
10 grudnia 2012 roku sąd po raz trzeci skupił się na sprawie niehumanitarnej sprzedaży karpi z grudnia 2011 roku przy skrzyżowaniu ulic Nowowiejskiej i Wyszyńskiego.
- Właśnie dotarło do nas postanowienie sądu co do meritum: zgodnie z przewidywaniami sąd w 100% przyznał rację Ekostraży. W obszernym uzasadnieniu stwierdza, że dochodzenie przerwano przedwcześnie i istnieje prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, ale by to udowodnić organy ścigania muszą przeprowadzić jeszcze szereg czynności, które sąd literalnie wskazał - podkreśla Grzegorz Nitka.
Sąd nie ograniczył się przy tym jedynie do wniosków Ekostraży zawartych w zażaleniu, ale dokładnie przyjrzał się aktom sprawy i wskazał wszystkie popełnione przez prokuraturę uchybienia.
- Liczymy, że ponownie podchodząc do dochodzenia, a wlecze się ono już od 13 miesięcy, organy wykażą się tym razem dociekliwością i bezstronnością, które cechować powinny przecież wymiar sprawiedliwości - dodaje Grzegorz Nitka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze