Wrocławianie drugi dzień z rzędu mogą podziwiać (chociaż tylko z daleka) Boeinga 787. Dreamliner nieoczekiwanie zawitał do Wrocławia w sobotę, a w niedzielne przedpołudnie znów widać go nad naszym miastem. Na dłużej maszyna marzeń zatrzyma się w stolicy Dolnego Śląska za tydzień - wtedy będzie można jej się lepiej przyjrzeć.
Pierwotnie Dreamliner miał w ten weekend polecieć do Krakowa. Szyki pokrzyżowała gęsta mgła i w rezultacie w sobotę około południa Boeing 787 zawitał do Wrocławia.
- Dziś u nas piloci ćwiczą manewr "touch and go”, czyli dotykają pasa i odlatują, a za tydzień będziemy go mieli na płycie postojowej - informowali w sobotę pracownicy Portu Lotniczego Wrocław.
Maszyna marzeń ponownie na wrocławskim niebie pojawiła się w niedzielne przedpołudnie. Najlepiej widać go z osiedli na południu naszego miasta.
Na dłużej maszyna wyląduje we Wrocławiu 1 grudnia podczas specjalnego szkoleniowego rejsu. Wtedy będzie można mu się zdecydowanie lepiej przyjrzeć.
– Cieszymy się, że będziemy mieli okazję gościć ten wspaniały samolot jako jedno z pierwszych polskich lotnisk. Postaramy się o takie ustawienie maszyny, aby była ona widoczna dla wszystkich, którzy przyjadą w tym czasie na lotnisko. Rozmawiamy z przewoźnikiem, aby umożliwić wybranej grupie zwiedzanie Dreamlinera – mówi Dariusz Kuś, prezes wrocławskiego lotniska.
Od marca Dreamlinery będą obsługiwać wszystkie trasy dalekiego zasięgu, m.in. do Chicago, Nowego Jorku oraz Pekinu. Na pokładzie dostępne będą trzy klasy serwisowe - ekonomiczna, Premium i Elite Club. W każdej z nich znajdzie się nowoczesny sprzęt audio-wideo, nowe menu, a do dyspozycji podróżnych będzie specjalnie przeszkolony personel.
Dreamliner to nie pierwszy z widowiskowych samolotów, który zawitał do Wrocławia. Lotnisko gościło już m.in. Jumbo Jeta, czyli Boeinga 747 - jednego z największych samolotów pasażerskich na świecie, regularnie też gości Rusłana, czyli kolosa radzieckiego pochodzenia oraz wojskowego Boeinga C-17 Globemaster.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze