Prezydent Wrocławia pojechał do Warszawy, by spotkać się z wiceministrem odpowiedzialnym za policję. Rafał Dutkiewicz próbował namówić Michała Deskura do zdecydowanych działań w sprawie ataku na wrocławski squat Wagenburg. - Minister potraktował rozmowę bardzo poważnie i obiecał pilnie zająć się sprawą - relacjonują urzędnicy. A w grudniu Deskur ma przyjechać do Wrocławia, by skontrolować pracę policjantów.
Nie milkną echa wydarzeń związanych z obchodami Święta Niepodległości we Wrocławiu. Przypomnijmy, niedługo po zakończeniu Marszu Patriotów, grupa kilkudziesięciu zamaskowanych osób zaatakowała squat Wagenburg przy ul. Na Grobli.
W ubiegłym tygodniu prezydent Wrocławia wydał oświadczenie, w którym wyraził swoją dezaprobatę dla aktów przemocy.
- Apeluję do policji i polskiego rządu, by podjęli działania, które pozwolą wyeliminować z polskich miast raz na zawsze postawy i działania ksenofobiczne oraz te nacechowane nienawiścią rasową, czy związaną z poglądami politycznymi – podkreślał Rafał Dutkiewicz.
Dutkiewicz uznał jednak, że to za mało. W poniedziałek prezydent Wrocławia pojechał do Warszawy, gdzie spotkał się z Michałem Deskurem, wiceministrem spraw wewnętrznych odpowiedzialnym za nadzór nad policją. Chciał go nakłonić do zdecydowanych działań.
- Minister potraktował rozmowę bardzo poważnie i obiecał pilnie zająć się sprawą. Co więcej, postanowił skorzystać z zaproszenia prezydenta i jeszcze w grudniu pojawi się w naszym mieście, by bezpośrednio ocenić sytuację, korzystając z wiedzy komendantów wojewódzkiego i miejskiego policji - zapewniają urzędnicy.
Wcześniej petycję do Donalda Tuska w sprawie ataku na Wagenburg wystosowała fundacja im. Izabeli Jarugi-Nowackiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze