Wrocławska posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk pyta premiera Mateusza Morawieckiego o rządowe plany dotyczące wdrażania zasad dystansu społecznego. Posłanka twierdzi, że w wielu miejscach w Polsce infrastruktura nie pozwala na utrzymanie dwumetrowego odstępu między ludźmi, więc konieczna jest interwencja w tym zakresie ze strony samorządów i rządu.
Zdaniem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk miasta nie mają w tej chwili możliwości, by faktycznie chronić zdrowie i zapewnić bezpieczeństwo swoim mieszkańcom.
– Zasady dystansu społecznego są niezwykle istotne podczas walki z epidemią koronawirusa, ale obecna infrastruktura polskich miast zwyczajnie nie pozwala na ich realizację. Dlatego właśnie pytam premiera Mateusza Morawieckiego o to, czy rząd planuje pomóc samorządom w rozbudowie, także tymczasowej, infrastruktury dla pieszych i rowerów – powiedziała posłanka.
Jej zdaniem rząd powinien podjąć zarówno działania legislacyjne, jak i zabezpieczyć środki finansowe, które „umożliwią miastom faktyczne zastosowanie się do zasad dystansu społecznego”.
Posłanka w interpelacji podkreśla też, że niektóre obostrzenia, wprowadzone w celu przeciwdziałania epidemii, okazały się nieskuteczne. Podała m.in. przykład rowerzysty, którego policja ukarała mandatem w wysokości 12 tysięcy złotych.
Dziemianowicz-Bąk zwraca uwagę na to, że zamknięcie miejsc wykorzystywanych w celach transportowych, takich jak wały nad Odrą we Wrocławiu, Bulwary Wiślane w Krakowie czy Pole Mokotowskie w Warszawie, utrudniło dojazd do pracy wielu osobom. I dodaje, że w ponad dwustu miastach na świecie można zaobserwować działania skupione na zmniejszeniu zagęszczenia liczby osób w transporcie zbiorowym oraz poprawie bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.
Posłanka podała przykład Wiednia, gdzie na prawie 30 kolejnych ulicach nadano priorytet ruchowi pieszemu. Zwróciła także uwagę na to, że w Dublinie o Lipsku chodniki są poszerzane na czas pandemii, a w Berlinie, Budapeszcie czy Paryżu, przy wykorzystaniu przyspieszonej ścieżki zatwierdzania zmian, powstają kolejne tymczasowe trasy rowerowe.
– Polskie samorządy, zwłaszcza w obecnej sytuacji, potrzebują rozsądnych działań i kompleksowego wsparcia strony rządowej – twierdzi Dziemianowicz-Bąk. I apeluje, by wziąć przykład z Nowej Zelandii. – Utworzono tam nawet specjalny fundusz inwestycyjny, w ramach którego samorządy będą mogły uzyskać zwrot 90% kosztów utworzenia tymczasowych rozwiązań infrastrukturalnych ułatwiających przemieszczanie się pieszo lub rowerem – powiedziała.
Jak podkreśla, „wszelkie działania podjęte w tej chwili powinny również realizować cele poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz bardziej efektywnego wykorzystania przestrzeni miejskiej. Rozwiązania powinny przyczynić się do długofalowej promocji transportu pieszego i rowerowego”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze