Klubo-kawiarnia Grand Cafe swoje grand opening miała co prawda już jakiś czas temu ale nigdy nie jest za późno by na ciekawe miejsce zwrócić uwagę. A takim bez wątpienia ten lokal jest. Nietrudno go znaleźć, a mieści się na wschodnim krańcu biurowca Grunwaldzki Center przy terenach kampusu Uniwersytetu Przyrodniczego i Politechniki Wrocławskiej. Zamysłem twórców było oparcie lokalu na dowcipie i kontrowersji tak, by stworzyć oryginalną i po prostu dobrą atmosferę.
Wnętrze na pozór wystrojone jest bezładnie, niewiele rzeczy do siebie tu pasuje, stylowo jest różnie, ale jak wiadomo pozory mylą. "Gryzące" się na pozór motywy uzupełniają się, a dekoracyjny dualizm przykuwa uwagę.
To może od początku... prawie wszystkie ściany są szybami, dzięki czemu z każdego miejsca widać tzw. outdoor co zwłaszcza w dzień daje ciekawy efekt. Grand Cafe jest rzeczywiście grand, w lokalu są dwa piętra, z czego jedno stanowi antresolę. Wrażenie robi na pewno wielki regał z różnorakimi alkoholami, na który by sięgnąć butelkę, barmani wdrapują się po drabinie. Między stolikami umieszczono półki z książkami i czasopismami oraz drewniane wieszaki co jest dużym udogodnieniem. Mozaikowe blaty w "szachownicę" kontrastują z pustymi beczkami, kartonami i atrapami skrzynek na towary, zresztą w ogóle dużo tu kontrastów, chociażby kolorystycznych: czerń i biel, mat i połysk, szarości i oniryczna czerwień z neonu.
Na tyłach kawiarni znajduje się coś na wzór ładowni portowej z kontenerami i wielkimi metalowymi drzwiami, za którymi po dokładniejszej penetracji odnaleźć można toalety. Góra lokalu jest natomiast spokojniejsza, ściany ozdobione są plakatami ze starych filmów i malunkami, a na szybach wiszą plastikowe zasłony.
Lokal otwarty jest od 9.00, a w weekendy od 12.00 do ostatniego klienta. W dzień jest to typowy lounge- lub jak kto woli lunch bar, gdzie można zrelaksować się przy niedrogiej kawie i gazecie lub odbyć biznesowe spotkanie. Klub serwuje ciepłe i zimne przekąski, a właściwie to całkiem obfite dania, przygotowywane ze świeżych produktów i co ważne w przystępnych cenach.
Wieczorami w Grand Cafe można się pobawić przy muzyce, za którą odpowiadają dj"e znani m.in. z Mańany i IlGusto. Serwują muzykę do "potańczenia", jednocześnie nie popadając w banały i tandetę, a jeśli tak, to celowo. Lokal oferuje bardzo ciekawe drinki i koktajle przygotowywane w różnych konfiguracjach, w zależności od wyobraźni i portfela kupującego, a dodać należy że barmani z Grand Cafe lubią eksperymentować. Za nietypowy koktajl "na życzenie" zapłacimy ok. 15 zł, czyli nie ma tragedii, zwłaszcza, że nazwy Tijuana Passion (na bazie tequili), Lazy Dog (na wódce Belvedere) czy El Tropico z Malibu są kuszące.
Palarnia jest na zewnątrz, ale po co komu palarnia skoro od wiosny pojawi się ogródek, dzięki czemu będzie można posiedzieć na świeżym powietrzu "z widokiem na Grunwald". W kawiarni można bezpłatnie rezerwować loże i stoliki, a nawet całą antresolę, mieszczącą około 60 osób.
Wszystkiego będzie można spróbować w czasie magicznej sylwestrowej nocy. Szykuje się zabawa do białego rana, dla gości przewidziano m. in. gorący posiłek, startery w postaci pinchosów, a o północy zaplanowano niespodziankę!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze