Wrocławscy policjanci zatrzymali podejrzanego o udział w ataku na wrocławski klub Brooklyn, gdzie kilkanaście dni temu nieznani sprawcy obrzucali butelkami uczestników koncertu oraz krzyczeli "je... lewaków". Zatrzymany usłyszał już w tej sprawie zarzuty czynnego udziału w zbiegowisku, którego uczestnicy wspólnymi siłami dopuścili się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Mężczyzna poddał się dobrowolnie karze.
Zatrzymany to mieszkaniec powiatu trzebnickiego. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu. Jak ustalili funkcjonariusze zajmujący się tą sprawą, mężczyzna wcześniej był w wymienionym klubie.
>Przeczytaj o tym, co dokładnie działo się w czasie ataku na uczestników koncertu w klubie Brooklyn przy Wzgórzu Partyzantów.
- W pewnym momencie doszło tam do awantury, w efekcie której 33 – latek został wyproszony z klubu. Podejrzany pojawił się ponownie w godzinach wieczornych na miejscu, jednakże w towarzystwie kilkunastoosobowej grupy, która to grupa obrzucała butelkami stojących na zewnątrz uczestników odbywającego się tam koncertu i próbowała dostać się do wnętrza klubu - opowiada o sprawie Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Zatrzymany usłyszał już w tej sprawie zarzuty czynnego udziału wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami w zbiegowisku, którego uczestnicy wspólnymi siłami dopuścili się gwałtowanego zamachu na osobę lub mienie. Mężczyzna poddał się dobrowolnie karze zaproponowanej przez prokuraturę, tj. 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Prokuratura zastosowała także wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Obecnie policjanci w dalszym ciągu prowadzą czynności w tej sprawie, mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej sprawy oraz ustalenie pozostałych osób uczestniczących w przedmiotowym zajściu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze