Po głębokich analizach, rozważaniach i przeglądzie koncepcji, urzędnicy wraz z drogowcami w końcu zdecydowali jak sfinalizować kosmetyczny remont torowiska na Podwalu. Przez to roboty, które miały się skończyć pod koniec ubiegłego roku potrwają do kwietnia
– Być może remont torowiska przedłuży się do wiosny i przy bardziej sprzyjającej aurze, uda się jednak wykonawcy wymienić zużyte szyny. Decyzje jeszcze nie zapadły – mówił w grudniu Marek Szempliński, z miejskiej spółki Wrocławskiej Inwestycje, która odpowiada za roboty na Podwalu.
Już wiadomo, że stare szyny na odcinku między skrzyżowaniem Podwala z Łąkową oraz Sądową nie zostaną wymienione. Urzędnicy wraz z drogowcami, po analizie, która zajęła około miesiąca, zdecydowali, że szyny zostaną podparte specjalnymi belkami betonowymi, dzięki którym tory zostaną ustabilizowane i nie będzie dochodziło do ich przemieszczeń.
Kiedy w takim razie definitywnie skończą się prace prowadzone na Podwalu od jesieni ubiegłego roku? Wszystko wskazuje na to, że samochody wzdłuż sądu oraz gmachu policji pojadą od 15 lutego. Jak zapowiadają urzędnicy pozostałe prace zostaną wykonane najpewniej do kwietnia. Remont prowadzi firma Heilit+Woerner.
Koszt inwestycji to 3,5 mln złotych. Ale miasto będzie musiało dopłacić wykonawcy za dodatkowe roboty kolejnych kilkaset tysięcy złotych. O tym, dlaczego remont na Podwalu to kompletna prowizorka pisaliśmy na początku grudnia. Mimo, że teraz tory zostaną wzmocnione, to tego typu rozwiązanie wystarczy na nie więcej niż 10 lat i wkrótce znów zobaczymy robotników na tym odcinku Podwala.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze