We wtorek, w tzw. oknie życia, które mieści się na terenie ośrodka sióstr boromeuszek przy ulicy Rydygiera znaleziono kilkudniowego chłopca. Niemowlak ma się dobrze i wkrótce trafi do adopcji.
Chłopczyka znaleziono w oknie życia w pierwszy dzień nowego roku około godziny 15. Za każdym razem, gdy okno jest otwierane włącza się sygnał alarmowy, który momentalnie siostry boromeuszki sprawdzają.
Niestety kilka razy dochodziło już do głupich żartów w przeszłości. Tak jednak nie było w tym przypadku. W oknie rzeczywiście ktoś zostawił niedawno narodzone dziecko.
Matka zostawiła przy bobasie list. Uzasadniła w nim, że znajduje się w trudnym położeniu i prosi o opiekę nad dzieckiem. W liście zaznaczyła, że chłopczyk urodził się dokładnie 29 grudnia, jednocześnie zaznaczyła, iż zrzeka się praw rodzicielskich do malucha.
Zgodnie z procedurą, po tym gdy siostry odnalazły chłopca jego stan zbadali lekarze pogotowia ratunkowego. Okazało się, że dziecko jest w dobrej kondycji i przez kilka dni było zadbane.
To piąty przypadek w historii wrocławskiego okna życia, które siostry boromeuszki otworzyły we wrześniu 2009 roku. Poprzednie dzieci udało się przekazać do adopcji. Podobnie ma być w tym przypadku. Procedura przekazania chłopca nowym rodzicom już się rozpoczęła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze