W latach siedemdziesiątych jeżdżąc często koleją lubiłem oglądać mapy kolejowe PKP. Polska bardzo nierównomiernie była pokryta siecią kolejową i wyraźnie na tej podstawie można było nakreślić granice zaborów. Najrzadsza sieć była w dawnej Kongresówce, czyli zaborze rosyjskim, następnie w zaborze austriackim (Galicja), natomiast najgęstsza sieć kolejowa istniała na ziemiach pod rządami niemieckimi. I tak jest właściwie do dzisiaj, chociaż od lat osiemdziesiątych ub. wieku najczęściej wygaszano połączenia kolejowe w zachodniej Polsce.
Zatem na początku XXI wieku sytuacja komunikacji kolejowej, mówiąc oględnie, była niewesoła. Wygaszenie wielu linii i połączeń dawało się nam mocno we znaki. Do tego doszły coraz rzadsze połączenia autobusowe i można było mówić o narastającym wykluczeniu komunikacyjnym wielu polskich miast i wsi, podobnie było na Dolnym Śląsku.
Sytuacja zaczęła się poprawiać pod decyzjach rządowych o przekazaniu linii lokalnych pod zarząd urzędów marszałkowskich, czyli samorządu wojewódzkiego. W ślad za tym poszło przekierowanie części podatków z PIT i CIT na samorządy. W 2004 r. przystąpiliśmy do Unii Europejskiej i stamtąd również zaczęły napływać środki pomocowe. Skupię się na Dolnym Śląsku, ponieważ interesuje nas najbardziej. W ciągu ostatniej dekady doszło do bardzo intensywnej rewitalizacji linii kolejowych w naszym regionie. Kolej stała się przysłowiowym oczkiem w głowie Urzędu Marszałkowskiego kierowanego przez marszałka Cezarego Przybylskiego. Inwestycje szły nie tylko w przywracanie do życia zamkniętych linii kolejowych, ale również modernizacji czynnych połączeń, które pozwoliły na przyspieszenie kursów pociągów. Do tego doszły inwestycje w nowoczesny tabor kolejowy, linie energetyczne, przebudowę dworców i peronów, dzięki temu mamy bardzo nowoczesne połączenia kolejowe. Oczywiście odbudowa starych połączeń i inwestycje w nowe linie kolejowe wymagają czasu i pieniędzy, chociaż efekty już teraz są bardzo widoczne. Zainwestowano również wiele środków w komunikację drogową, co wspólnie z koleją daje efekt w coraz lepszym komunikowaniu się wewnątrz naszego regionu. Atutem Dolnego Śląska jest dobra komunikacja z całym krajem, a jeśli weźmiemy pod uwagę połączenia międzynarodowe, to nasz region jest położony na ważnym szlaku z zachodu na wschód oraz północ-południe. Nasze położenie predestynuje Dolny Śląsk do odgrywania ważnej roli ekonomicznej i strategicznej zarówno w kraju, jak i w szeroko pojętym regionie środkowoeuropejskim. Taka też była rola Śląska od zamierzchłej przeszłości i konsekwentnie zmierzamy do wzmocnienia tej roli.
Nie przemawia przeze mnie jakieś poczucie wielkości. Myślę pragmatycznie i prorozwojowo. Tak jak unowocześnienie kolei dolnośląskiej zwiększa nasze szanse rozwojowe jako regionu, to rozwój Dolnego Śląska wraz z innymi regionami przyczyni się do wzmocnienia ekonomicznego naszego kraju. Dlatego warto inwestować w samorząd terytorialny, który przyczyni się do szybszego rozwoju Polski. Rzeczpospolita będzie silniejsza dzięki samorządom, wzrostowi ich roli, a nie ograniczaniu kompetencji. Ten kierunek polityki należy wzmocnić. Przekazanie kolei lokalnym samorządom wojewódzkim udowodniło, że decentralizacja przyniosła wymierne efekty dla rozwoju tego środka transportu, a tym samym postępu ekonomicznego. I tego kierunku należy się trzymać, tym bardziej, że obecny kryzys wyzwala w decydentach chęć centralizacji, czego przykładem jest planowany Centralny Port Komunikacyjny z jego bardzo kosztowną ogólnopolską infrastrukturą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze