Młodzi wrocławianie, uczestniczący w obozie przetrwania, utknęli w poniedziałek w okolicach Bukowego Berda w Bieszczadach. Nie byli w stanie sami zejść z gór i wezwali na pomoc GOPR. Ratownikom po dwóch godzinach udało się dotrzeć do licealistów, a przed godziną 16 akcja sprowadzania ich na dół została zakończona. Jedna osoba trafiła do szpitala, pozostałych zakwaterowano w hotelu.
Wezwanie do GOPR-u dotarło w poniedziałek rano, około godziny 9. Grupa młodzieży w wieku licealnym, uczestnicząca w obozie zorganizowanym przez Szkołę Przetrwania i Przyrody, utknęła w okolicach Bukowego Berda w Bieszczadach.
Młodzi wrocławianie w niedzielę wieczorem rozbili biwak, a w poniedziałek okazało się, że nie są w stanie samemu zejść z gór - przemarznięci siedzieli w zasypanych śniegiem namiotach, część osób miała odmrożone nogi. Wezwali więc na pomoc GOPR.
Ratownikom udało się dotrzeć do młodzieży przed południem. Droga z Mucznego do miejsca, gdzie znajdowali się wrocławianie zajęła im dwie godziny. Bardzo trudne warunki atmosferyczne nie pozwoliły na użycie helikoptera. W górnych partiach Bieszczad obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego, leży ponad pół metra śniegu, a na dodatek bardzo mocno wieje.
W trwającej blisko 7 godzin akcji ratunkowej uczestniczyło około 50 osób, w tym GOPR-owcy, straż graniczna i leśnicy. Zakończyła się ona sukcesem około godziny 15.30. Tylko jedna z 12 osób sprowadzonych z gór wymaga hospitalizacji, resztę młodych wrocławian zakwaterowano w hotelu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze