Kilku tysięcy uczestników spodziewają się organizatorzy piątkowego marszu narodowców we Wrocławiu. Na jego czele ma stanąć były ksiądz Jacek Międlar. Służby obawiają się zamieszek i prowokacji, również tych rosyjskich. To z tego powodu minister spraw wewnętrznych wprowadził zakaz noszenia broni na terenie całego Wrocławia. Policja chce też zamknięcia nieba nad miastem. Nie będą mogły się na nim pojawić nawet drony.
11 listopada narodowcy mają przejść sprzed Dworca Głównego PKP na Ostrów Tumski. Demonstracja pod hasłem "Polak w Polsce gospodarzem" rusza o godzinie 17. – To hasło nie jest pobożnym życzeniem! To żądanie ze strony Polaków, którzy nie godzą się na to, aby we własnym kraju traktowano nas jak ludzi drugiej kategorii - grzmi Jacek Międlar. - Marsz pod hasłem „Polak w Polsce gospodarzem” dedykuję nie tylko ojcom polskiej niepodległości, ale również ofiarom ukraińskiego ludobójstwa oraz polskiej samoobronie utworzonej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, która – mimo przewagi liczebnej wroga – mężnie odpierała ataki ukraińskich ludobójców z gloryfikowanej dziś na Ukrainie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Gdy władze Rzeczypospolitej nie chcą mówić o polskich ofiarach na Kresach, naszym obowiązkiem jest o nich krzyczeć – dodaje Międlar.
W poprzednich latach podczas podobnych marszów dochodziło do zamieszek i starć z policją. Kilkukrotnie marsze rozwiązywał też wrocławski ratusz, ale uczestnicy demonstracji niezbyt się tymi decyzjami przejmowali. W tym roku polskie służby dodatkowo obawiają się prowokacji związanych z wojną trwającą na Ukrainie. Ich autorami mogą być także służby rosyjskie. To dlatego minister spraw wewnętrznych i administracji zdecydował o wprowadzeniu w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu całkowitego zakazu noszenia broni. Nawet tej rozładowanej. To właśnie w tych trzech miastach mają się odbyć w piątek największe demonstrancje narodowościowe. - Ze względu na charakter tych przedsięwzięć oraz przewidywaną kilkusettysięczną liczbę uczestników, a także sytuację międzynarodową, istnieje konieczność zapewnienia wzmożonego rygoru bezpieczeństwa i porządku publicznego. Z tego powodu należy wyeliminować wszelkie sytuacje mogące sprzyjać zakłóceniom porządku czy zagrożeniom bezpieczeństwa - czytamy w uzadadnieniu decyzji ministra.
W piątek podczas marszu narodowców ma zostać także zamknięte niebo nad Wrocławiem. Jak przekazała nam Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, to decyzja policji. - W strefie obowiązywać będzie całkowity zakaz wykonywania lotów załogowych i bezzałogowych statków powietrznych - poinformował asp. szt. Łukasz Dutkowiak, rzecznik dolnośląskiej policji. Niebo nad Wrocławiem ma być zamknięte od godz. 14 do 21. Zakaz lotów ma nie dotyczyć samolotów korzystających z wrocławskiego lotniska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze