Podczas sobotniego spotkania rady nadzorczej piłkarskiego Śląska Wrocław przedstawiciele magistratu zagwarantowali władzom klubu przekazanie w 2013 roku łącznie 16 mln złotych z miejskiej kasy. Oznacza to, że Śląsk najprawdopodobniej otrzyma licencję na grę w Ekstraklasie w przyszłym sezonie. Jednocześnie urzędnicy podkreślają, że klub może domagać się od Zygmunta Solorza-Żaka odszkodowania za niewybudowanie galerii przy Stadionie Miejskim.
Wbrew zapowiedziom urzędników, przekazane w połowie marca 2 mln złotych z miejskiej kasy, nie są ostatnimi pieniędzmi, jakie w tym roku piłkarski Śląsk Wrocław otrzyma od magistratu. Po sobotnim spotkaniu rady nadzorczej klubu sekretarz miasta Włodzimierz Patalas poinformował, że miasto zagwarantowało władzom klubu przekazanie w 2013 roku łącznie 16 mln złotych.
Oprócz już przekazanych 4 mln złotych, magistrat przeleje na klubowe konto kolejne 2 mln złotych w ramach promocji miasta, a zarezerwowane w budżecie 10 mln złotych na podniesienie kapitału spółki (na to musiałby się jednak zgodzić Zygmunt Solorz-Żak) najprawdopodobniej zostanie przeksięgowane i również przekazane Śląskowi z tytułu promocji Wrocławia poprzez sport.
Gwarancje finansowe oznaczają, że Śląsk Wrocław nie ogłosi upadłości i najprawdopodobniej otrzyma licencję na grę w Ekstraklasie w przyszłym sezonie. Wciąż jednak nie znamy odpowiedzi większościowego udziałowca w klubie, czyli Zygmunta Solorza-Żaka na ofertę miasta, które za akcje należące do biznesmena zaoferowało niespełna 9 mln złotych.
Po sobotnim spotkaniu władze miasta wydały oświadczenie, w którym podkreślają, że procesu odkupywania udziałów w klubie nie należy wiązać z rozliczeniami poniesionych przez Zygmunta Solorza-Żaka nakładów na prace na działce przy Stadionie Miejskim, gdzie miała stanąć galeria handlowa.
Urzędnicy podkreślają, że umowa na budowę galerii została zawarta między klubem a Polsatem Nieruchomości, a miasto nie jest jej stroną. Dodają, że władze Śląska Wrocław mogą domagać się odszkodowania za niezrealizowanie inwestycji.
- Miasto nie przeczy, że Polsat Nieruchomości poniósł pewne nakłady na omawianym gruncie. Pragniemy jednak stwierdzić, że nie wszystkie z tych nakładów podnoszą wartość działek, niektóre z nich mogą tę wartość obniżyć (poprzez zmianę gęstości gruntu i stosunków wodnych), żaden z poniesionych przez Polsat Nieruchomości wydatków nie został udokumentowany protokołem odbioru, kosztorysem powykonawczym, czy fakturą (nieznany jest zatem stan rzeczywistych płatności), a nakłady mają charakter wzajemny, bowiem w trakcie gdy Polsat Nieruchomości zajmował się przygotowywaniem inwestycji na opisanych działkach wystąpiły znaczne szkody drogowe i budowlane - wynikające z nienależycie prowadzonej inwestycji - usunięcie których (bądź też zabezpieczenie przed nimi) - kosztowało miasto kilka milionów złotych - czytamy w oświadczeniu.
Przedstawiciele magistratu podkreślają, że miasto nie jest gotowe sprzedać Polsatowi gruntu przy alei Śląskiej w procedurze bezprzetargowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze