W piątek nad ranem na skrzyżowaniu ul. Broniewskiego, Żmigrodzkiej i al. Kasprowicza od ciosów nożem zginął 17-letni mężczyzna. Na miejscu tragedii gromadzą się ludzie, przybywa też zniczy. Policjanci prowadzą śledztwo, przesłuchano już kilka osób. Na razie nie są znane przyczyny ataku na młodego mężczyznę.
Do morderstwa doszło w piątek 9 listopada , między 3 a 4 w nocy, przy skrzyżowaniu ul. Żmigrodzkiej i al. Kasprowicza. Kamil, bo tak miał na imię zamordowany wrocławianin, wracał ze swoim kolegą ze sklepu nocnego. Wtedy nieznany sprawca zaatakował 17-latka. Napastnik ranił też kolegę Kamila.
- Sprawca zadał ofierze z dużą siłą 5 ciosów ostrym narzędziem, najprawdopodobniej nożem, przebijając między innymi komorę serca - informuje Małgorzata Klaus z wrocławskiej Prokuratury Okręgowej.
Młodzi mężczyźni uciekli w stronę pobliskich bloków, ale po drodze Kamil upadł. Stamtąd zabrało go pogotowie, ale mimo reanimacji chłopak zmarł po przewiezieniu go do szpitala.
Policję o całym zdarzeniu poinformował taksówkarz, który przejeżdżał ul. Broniewskiego i zauważył atak na młodego mężczyznę. Napastnik, szczupły mężczyzna w wieku 25-30 lat, był ubrany w szarą bluzę z kapturem.
Wrocławska policja prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa. Jak informują funkcjonariusze, zatrzymano już kilka osób. Po przesłuchaniu przez policję wszystkie zostały wypuszczone - żadna z nich nie okazała się sprawcą. Na razie nieznane są dokładne przyczyny zbrodni.
Pojawiają się różne wersje przebiegu wydarzeń. Wedle jednej z nich, napastnik zaatakował dwójkę młodych mężczyzn, gdy ci nie poczęstowali go papierosem. Inna mówi o tym, że to Kamil i jego znajomy sami zaczepili mężczyznę. Pojawiają się podejrzenia, że nożownik mógł być pod wpływem narkotyków.
- Obecnie ustalane są okoliczności zabójstwa, a zwłaszcza jego sprawca. W toku śledztwa brane jest pod uwagę kilka wersji śledczych - wyjaśnia Małgorzata Klaus.
Na miejscu tragedii gromadzą się ludzie, w tym znajomi i rodzina zabitego chłopaka. Przybywa też zniczy.Ułożono je w kształcie litery "P" - Kamil miał ksywę "Pompka".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze