Reklama

Na Wróblewskiego nie odśnieżają pasa rowerowego. A na dodatek znikają tam linie

19/12/2012 00:00

Najdłuższy w mieście pas rowerowy na ulicy Wróblewskiego miał być dużym udogodnieniem dla cyklistów jeżdżących z Wielkiej Wyspy w kierunku centrum. Na razie są z nim jednak same problemy. Nie dość, że pługi zamiast go odśnieżać, zgarniają na niego śnieg z jezdni, to jeszcze w niecały miesiąc po wymalowaniu linii, farba w wielu miejscach "wyparowała".

Rowerzyści skarżą się, że pasy rowerowe na wrocławskich ulicach nie są odśnieżane. Wręcz przeciwnie - pługi spychają na nie śnieg i zanieczyszczenia z jezdni. Ta sytuacja jeszcze kilka dni temu najbardziej widoczna była na ulicy Wróblewskiego, gdzie niedawno powstał najdłuższy w mieście pas rowerowy. Ale podobne utrudnienia czekały na cyklistów także w centrum Wrocławia.

- To bardzo dziwna praktyka, nawet nie wiem jak to skomentować. O ile na ul. Wróblewskiego rowerzyści mają jeszcze alternatywę w postaci ciągu pieszo-rowerowego, o tyle np. na Kazimierza Wielkiego sytuacja jest już o wiele gorsza, bo tam tej alternatywy nie ma - mówi Radek Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.

Urzędnicy z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta nie widzą w tym problemu i informują, że umowy na „Całoroczne utrzymanie czystości i porządku na terenie miasta Wrocławia” przewidują usuwanie śniegu z jezdni poprzez zgarnięcie pokrywy śnieżnej na część przykrawężnikową za pomocą pługów śnieżnych.

- Szerokość płużenia obejmuje całą szerokość jezdni. Na ulicach, gdzie kontrapasy oraz ścieżki rowerowe umieszczone są przy samej krawędzi jezdni, mogą być one zawężone przez zgarnięty śnieg - tłumaczą pracownicy ZDiUM.


Na ulicy Wróblewskiego pojawił się też inny problem. Nie minął miesiąc od oddania pasa rowerowego do użytku, a już w wielu miejscach zniknęły wymalowane na jezdni linie.

- Oznakowanie poziome pasa rowerowego na Wróblewskiego było wykonywane na granicy dopuszczalnych przez technologię warunków i braliśmy pod uwagę taki scenariusz. Zadanie musiało być zrealizowane i zakończone w bieżącym roku z uwagi na finansowanie i budżet, chociaż warunki atmosferyczne w listopadzie (zimno i wilgoć) nie są sprzyjające dla malowanek - tłumaczy Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

Jak dodają urzędnicy, fakt najeżdżania pojazdów na pas rowerowy również powoduje szybsze wycieranie oznakowania. 

- Wykonawca udzielił gwarancji na wszystkie elementy oznakowania i zostanie ono poprawione, ale już przy wymaganych warunkach pogodowych, gdy będzie sucho i ciepło - dodaje Ewa Mazur.

Pas rowerowy na Wielkiej Wyspie ma prawie 1,5 km długości. Zaczyna się zaraz przy miasteczku studenckim Wittigowo, biegnie przez ul. Wróblewskiego, a kończy dopiero przy moście Zwierzynieckim. Na razie można nim jechać jedynie w kierunku centrum. Urzędnicy zapewniają, że pas w drugą stronę także się tam pojawi.

- Stanie się to jednak dopiero, gdy powstanie parking podziemny przy Hali Stulecia. Wtedy w miejscu, gdzie dziś parkują samochody będzie można wytyczyć pas dla rowerzystów - wyjaśnia Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości