Nikt nie zgłosił się do ogłoszonego pilnie przetargu na zakup paliwa dla autobusów MPK we Wrocławiu. Dotychczasowa umowa, jaką ma MPK Wrocław, wygaśnie na koniec listopada 2022 r. Lotos już w czerwcu poinformował, że nie zamierza jej przedłużać na obecnych warunkach. W tej sytuacji MPK Wrocław ogłosiło przetarg na dostawy diesla. Dziś okazało się, że przetarg nie przyniósł żadnego efektu.
MPK ogłosiło przetarg na dostawy diesla na początku sierpnia. Postępowanie zakończyło się w poniedziałek, 5 września. Nie zgłosiła się żadna firma.
Przypomnijmy, że obecnie paliwo, na którym jeżdżą autobusy miejskie, dostarcza Lotos. Umowa między spółką paliwową i MPK Wrocław została zawarta w roku 2020 i obowiązuje do końca listopada 2022 r. W umowie strony zapisały, że jeśli od grudnia nie będą chciały kontynuować współpracy, muszą o tym poinformować na 5 miesięcy przed wygaśnięciem obecnego kontraktu. Tak też w czerwcu zrobił Lotos.
Wrocławskie MPK zużywa miesięcznie do 1 miliona litrów oleju napędowego. Ceny paliw rosną. Jak wskazuje przewoźnik, dwa lata temu paliwo zużywane przez rok kosztowało 34 mln zł. W roku 2021 45 mln zł, a w roku 2022 ponad 68 mln zł. Dla Lotosu cena ustalona z MPK przed dwoma laty przestała być opłacalna.
- Zapisy naszej umowy z MPK zawierały możliwość przedłużenia aneksem okresu obowiązywania na tych samych warunkach na kolejne 2 lata. W marcu wrocławskie MPK złożyło taki wniosek, który spółka musiała przyjąć. Po przeprowadzonej analizie postanowiono tę umowę wypowiedzieć zgodnie z zawartymi w niej zapisami. Dokonano tego z końcem czerwca, z zachowaniem 5-miesięcznego okresu wypowiedzenia. Trudno więc mówić, że doszło tu do nagłego wypowiedzenia umowy. Zapewniamy, że przez kolejne 5 miesięcy, na niezmienionych warunkach, będziemy dostarczali olej napędowy dla MPK Wrocław - wyjaśniał wtedy rzecznik prasowy Grupy Lotos Adam Kasprzyk.
Po ogłoszeniu przez MPK przetargu na dostawę paliwa zainteresowały się trzy firmy: państwowy Orlen, Lotos i jeszcze jedno przedsiębiorstwo. Żadna jednak nie zdecydowała się złożyć oferty.
- Musimy ponownie ogłosić przetarg mając nadzieję, że tym razem ktokolwiek do niego przystąpi. Co więcej, że nie będzie to tylko jeden oferent, który narzuci odgórnie swoje warunki. I że nie będzie to na pozór ekonomiczna decyzja o politycznym podłożu - mówi prezes wrocławskiego MPK Krzysztof Balawejder. Balawejder przekonuje, że sytuacja w jakiej znalazło się MPK to wynik monopolu na rynku paliw. Wskazywani przez Balawejdera monopoliści - państwowe spółki Orlen i Lotos - nie złożyły jednak ofert w przetargu MPK.
Konsekwencją sytuacji na rynku paliw może być dla wrocławian ograniczanie liczby kursów a także podwyżka cen biletów.
Czytaj więcej: Wrocław: Droższe bilety MPK oraz mniej autobusów i tramwajów? "Nie możemy tego wykluczyć"
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze