Urzędnicy kompletnie nie mają pomysłu na to, co zrobić z ulicą Kiełbaśniczą we Wrocławiu. Najpierw zamienili ją w deptak, później udostępnili drogę kierowcom, ale tylko na okres zimy. Gdy ulica miała stać się letnim traktem spacerowym, zdecydowano, że samochody nadal będą się mogły tędy przemieszczać.
Jeszcze na początku tego tygodnia wszystko wskazywało, że od weekendu kierowcy nie będą mogli przemieszczać się ulicą Kiełbaśniczą na odcinku od placu Solnego do ulicy świętego Mikołaja a drogowcy zdemontują parkomaty i nie zostawimy tu też samochodu.
Wszystko wiązało się z wprowadzonym w 2011 roku pomysłem urzędników. Ulica miała stać się bowiem sezonowym deptakiem - w zimie udostępniania kierowcom, w lecie tylko dla przechodniów, rowerzystów i w celu rozstawienia na niej ogródków piwnych. Teraz wycofano się jednak z tej idei i kierowcy nadal będą mogli jeździć Kiełbaśniczą, tyle że będą mijać ludzi relaksujących się w ogródkach piwnych.
Najemcy mieli podobno prosić urzędników, by drogi nie zamykać dla samochodów, bo bali się, że podzielą los opustoszałej ulicy Szewskiej, gdzie handel niemal zamarł całkowicie. Dlatego, wzdłuż ulicy w kilku punktach pojawią się miejsca, gdzie mieszkańcy i turyści będą mogli zasiąść i raczyć się piwem lub zjeść. A obok kierowcy nadal będą mogli zostawiać za opłatą swoje samochody.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze