Choć większych i mniejszych pałaców mamy we Wrocławiu ponad dwadzieścia, tylko jeden z nich nazywamy po prostu pałacykiem. Jest to zasługa wieloletniego właściciela obiektu – Zrzeszenia Studentów Polskich – które prowadziło w nim Akademickie Centrum Kultury Pałacyk.
To kolejny – po gmachu Muzeum Narodowego, o którym pisaliśmy prawie rok temu – udany przykład neorenesansu niderlandzkiego na Śląsku. Zbudowany w latach 1889-90 według projektu Karla Heidenreicha w miejscu willi na planie kwadratu, która należała do Gustava van Heesa. W 1887 roku posesję tę nabył Hans Urlich von Schaffgotsch i zlecił przebudowanie założenia willowego wraz z ogrodem w bardziej prestiżową formę trójskrzydłowego pałacu.
Karl Heidenreich był budowniczym, przyjacielem i uczniem Karla Lüdeckego – architekta, który wsławił się projektem gmachu Nowej Giełdy przy ul. Krupniczej oraz zasłynął jako projektant wielu pałaców, m.in. w Kopicach, Krzyżanowicach, Brynku, Tułowicach, Kamieńcu koło Gliwic i Biechowie. Karl Lüdecke był również twórcą pomnika Johanna Friedricha Knorra, o którym pisaliśmy trzy miesiące temu.
Późniejsza, samodzielna kariera Karla Heidenreicha rozwijała się w kierunku form monumentalnych, bardzo dekoracyjnych i barwnie zróżnicowanych, wpisujących się w popularny pod koniec XIX wieku nurt inspirowany renesansem północnoeuropejskim i pałacową architekturą francuską. Heidenreichowi przypisuje się autorstwo lub współautorstwo oraz przebudowy pałaców we Frączkowie, Jędrzejowie, Kopicach, Kwietnie, Pławniowicach, Rysiewicach, Tułowicach, Tworkowie i Grodkowie.
Wrocławski „Pałacyk”, czyli dawny pałac Schaffgotschów, jest dwukondygnacyjną budowlą o wyraźnie zaznaczonym korpusie i prostopadle ustawionymi do niego skrzydłami. Elementem dynamizującym bryłę jest czterokondygnacyjna wieża, łącząca korpus z zachodnim skrzydłem pałacu oraz łącznik z bramą i galerią arkadową na drugiej kondygnacji po stronie wschodniej.
Środkową oś fasady akcentuje kolumnowy portyk, a w skrajnych osiach dominują ryzality z wykuszami typowymi dla architektury wiktoriańskiej. Ich niesłabnąca od roku 1870 popularność w krajach anglosaskich dominuje i dziś w architekturze przedmieść – zarówno na wyspach brytyjskich jak i np. w San Francisco.
Korpus oraz skrzydła pałacyku pokryte są stromym, dwuspadowym dachem, a jego wieżę wieńczy hełm. Ceglane elewacje zdobi detal z jasnego piaskowca, a na portyku oraz wykuszu zachodniego skrzydła dostrzec można herby hrabiego Hansa Urlicha von Schaffgotscha i jego żony Joanny Schaffgotsch z domu Grycik (bądź Gryzik) – córki służącej i jednocześnie dziedziczki fortuny śląskiego przedsiębiorcy Karola Goduli – nazywanej „śląskim kopciuszkiem”. Jej ciekawy życiorys mógłby stanowić kanwę dla niejednego filmu historycznego.
Po śmierci Schaffgotscha w 1915 roku posiadłość przeszła na własność parafii ewangelickiej św. Marii Magdaleny, a jej wnętrza zaadaptowano częściowo na biura. Po wojnie do roku 1956 pałacyk pełnił funkcje mieszkalne, potem został przekazany Zrzeszeniu Studentów Polskich. W pomieszczeniach korpusu budynku ZSP prowadziło klub „Pałacyk”, a w skrzydłach nadal mieściły się mieszkania. Nie zachował się niestety ogród na tyłach obiektu. Apogeum kariery rozrywkowej „Pałacyku” przypadało na lata 90. XX wieku – organizowano tam popularne dyskoteki, działał pub „Samo Życie” i klub bilardowo-snookerowy, mieściło się tam również kameralne kino (zlikwidowane w 2003 roku).

Panoramiczne ujęcie Pałacyku, fot. Wratislaviae Amici (autor: zuf)
Niedawno obiekt zmienił właściciela – ZSP sprzedało go podwarszawskiej firmie TH Invest i – jak podawały ostatnio media – nowy właściciel deklaruje, że „jednemu z symboli Wrocławia nic złego się nie stanie”. Nie zamierza on zmieniać koncepcji działania obiektu, którego pomieszczenia wciąż wynajmowane są przez różne firmy. Funkcjonuje tam szkoła tańca, biuro rachunkowe, giełda narciarska i pub.
Dziś mijają dokładnie 34 lata od wpisania pałacu do rejestru zabytków i trzeba mieć nadzieję, że czterdziestolecie tego wydarzenia będzie okazją do podziwiania go w pełnej krasie – po generalnym remoncie.
----------------
W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych.
Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce.
Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze