Prokuratorzy sprawdzą, czy doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia osób korzystających z usług MPK. Śledztwo to efekt publikacji prasowych dotyczących niedawnej kontroli stanu technicznego autobusów, po której inspektorzy transportu drogowego zatrzymali ponad 20 dowodów rejestracyjnych.
Przypomnijmy, w prawie połowie skontrolowanych autobusów MPK inspektorzy transportu drogowego wykryli usterki i zabrali dowody rejestracyjne pojazdów. Najczęściej powodem zatrzymania dokumentów były wycieki płynów, niesprawne układy hamulcowe i zużyte bieżniki opon.
- Przeanalizowaliśmy wszystkie przypadki, w których inspektorzy zatrzymali dowody rejestracyjne. Po badaniach technicznych część zastrzeżeń się potwierdziła, cześć nie - wyjaśniała Agnieszka Korzeniowska z MPK.
Kilka dni temu pracę stracił dyrektor ds. przewozów w MPK Włodzimierz Alfawicki - wedle nieoficjalnych informacji zwolnienie to efekt wyników kontroli Inspekcji Transportu Drogowego. Teraz sprawą zainteresowała się wrocławska prokuratura.
- Po zapoznaniu się z materiałami prasowymi dotyczącymi złego stanu technicznego autobusów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu, prokuratura z urzędu podjęła czynności zmierzające do ustalenia, czy doszło w tym wypadku do popełnienia przestępstwa narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia osób korzystających z transportu - informuje Małgorzata Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Czynności sprawdzające prowadzi Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia – Stare Miasto.
Niedawno o zaprzestanie oszczędzania na bezpieczeństwie pasażerów MPK oraz o regularne i dokładne kontrole wrocławskiego taboru zaapelowali do władz Wrocławia członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze