Do niecodziennego wypadku doszło w nocy ze środy na czwartek w okolicach mostu Sikorskiego. Pijany kierowca uderzył swoim BMW w przęsło przeprawy, wyleciał z auta przez... szyberdach i wpadł do Odry. Z rzeki mężczyzna wyszedł o własnych siłach - policjantom powiedział, że nie podróżował sam, ale poszukiwania nie przyniosły efektu.
Do wypadku doszło około godziny 3 w nocy ze środy na czwartek.
- Kierowca prowadzący BMW wjeżdżając na most Sikorskiego od strony placu Jana Pawła II stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przęsło przeprawy. Wskutek uderzenia auto wpadło na chodnik, przechyliło się w stronę rzeki i dachem oparło się o barierkę. Mężczyzna wypadł z samochodu najprawdopodobniej przez szyberdach i wpadł do Odry - relacjonuje Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Jak mówią policjanci, w tym miejscu rzeka nie jest zbyt głęboka i mężczyźnie udało się wyjść z Odry o własnych siłach. Ze złamanym obojczykiem i innymi obrażeniami trafił do szpitala.
- Okazało się, że to 26-letni mieszkaniec województwa opolskiego. Był nietrzeźwy - miał we krwi około 1,8 promila alkoholu - mówi Paweł Petrykowski.
Mężczyzna przekazywał policjantom sprzeczne wersje wydarzeń. Raz mówił, że podróżowała z nim jeszcze jedna osoba, potem twierdził, że to on był pasażerem.
- W nocy na miejsce wypadku przyjechała straż pożarna, ale poszukiwania nie przyniosły efektu. Najprawdopodobniej mężczyzna jechał jednak sam - dodaje Paweł Petrykowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze