Do Warszawy, Łodzi, Poznania, Katowic i Krakowa pociągiem z Wrocławia jeździmy obecnie znacznie dłużej niż w latach 90-tych ubiegłego wieku. - Stan infrastruktury kolejowej nawet na najbardziej uczęszczanych szlakach kolejowych ulegał w ciągu ostatnich kilkunastu lat systematycznemu pogorszeniu - pisze w liście do naszej redakcji wrocławianin Dominik Niszewski.
W ciągu ostatnich kilkunastu lat można w Polsce zaobserwować systematyczną poprawę stanu dróg. Każdego roku przybywają nowe odcinki, a także poprawia się stan istniejącej infrastruktury drogowej. Tymczasem w przypadku kolei mamy do czynienia z sytuacją odwrotną. Od czasu przemian ustrojowych zawieszono ruch na wielu trasach lokalnych. Na pozostałych, poza nielicznymi wyjątkami, pociągi poruszają się na wielu odcinkach z prędkością zbliżoną do prędkości rowerzysty.
Jednak najbardziej niepokojące jest moim zdaniem to, że Polska nie była w stanie utrzymać czasów przejazdu na głównych szlakach kolejowych choćby na takim samym poziomie jak w latach 90-tych XX wieku.
Dla przykładu chciałbym przedstawić, jak na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zmieniły się czasy przejazdu najszybszych pociągów pomiędzy moim rodzinnym miastem – Wrocławiem – a największymi ośrodkami w kraju.
Czasy przejazdu przedstawione w tabeli powyżej w dobitny sposób pokazują, że stan infrastruktury kolejowej nawet na najbardziej uczęszczanych szlakach kolejowych ulegał w ciągu ostatnich kilkunastu lat systematycznemu pogorszeniu. Przyczyną opisywanej sytuacji jest moim zdaniem to, że kolejne rządy w Polsce preferowały inwestycje w rozwój dróg, zaniedbując przy tym kolej.
Jeśliby porównać środki, które są wydatkowane na infrastrukturę drogową, ze środkami przeznaczonymi na transport kolejowy, okaże się, że każdego roku na kolej wydaje się wielokrotnie mniej. W latach 1998 – 2009 na drogi krajowe (o łącznej długości 18, 1 tys. km) Polska przeznaczyła 108 mld złotych, podczas gdy na linie kolejowe (o łącznej długości 19 tys. km) – jedynie 17 mld złotych , co w przeliczeniu na kilometr daje prawie siedmiokrotnie mniejsze nakłady na kolej niż na drogi krajowe. W samym roku 2009 na drogi krajowe wydano ponad 32 mld złotych, podczas gdy na szlaki kolejowe – 3,6 mld złotych. W tym przypadku w przeliczeniu na kilometr na kolej wydano aż dziewięciokrotnie mniej.
W latach 2007 – 2012 w województwie dolnośląskim na inwestycje drogowe wydano 5,5 mld złotych, podczas gdy na inwestycje kolejowe – zaledwie 1,2 mld złotych , czyli 4,5-krotnie mniej. Sama budowa drogi ekspresowej z Wrocławia do Sycowa pochłonęła tyle pieniędzy, ile wydano na wszystkie inwestycje kolejowe w województwie dolnośląskim w latach 2007 – 2012, tj. 1,2 mld złotych.
Tymczasem koszt przywrócenia prędkości konstrukcyjnych na całej trasie kolejowej z Wrocławia do Łodzi w obu kierunkach oszacowano w 2008 roku na czwartą część tej kwoty, czyli 320 mln złotych. Jak widać, remont linii, będącej głównym połączeniem trzeciego miasta w kraju (Łodzi) z czwartym miastem w kraju (Wrocławiem) i stanowiącej część najkrótszej trasy kolejowej pomiędzy Wrocławiem a Warszawą, nie był zdaniem władz na tyle ważny, by przeznaczyć pieniądze na jego realizację.
Przytoczone dane i przykłady pokazują, że, wbrew temu, co się wielokrotnie powtarza, linie kolejowe w Polsce są w opłakanym stanie nie dlatego, że ich utrzymanie jest niezwykle drogie, lecz dlatego, że od kilkunastu lat przeznacza się na ich remonty wielokrotnie mniej pieniędzy niż na inwestycje drogowe.
Jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, dlaczego w Polsce, pomimo zaleceń Unii Europejskiej, na kolej wydaje się wielokrotnie mniej środków finansowych niż na drogi.
Nie rozumiem także, dlaczego Polski rząd, zamiast starać się doprowadzić do sytuacji, w której na infrastrukturę kolejową przeznaczane są kwoty zbliżone do tych, które wydatkowane są na drogi krajowe, próbuje jedynie przekonać Komisję Europejską do przesunięcia części środków przeznaczonych dla kolei do budżetu drogowego.
Czy tak wygląda polityka zrównoważonego rozwoju?
Dominik Niszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze