Większościowy udziałowiec w piłkarskim Śląsku Zygmunt Solorz-Żak nadal nie odpowiedział na ofertę miasta, które zaproponowało odkupienie należących do biznesmena akcji. - Oczekujemy odpowiedzi w ciągu najbliższych dni. Musimy podjąć decyzję, co dalej ze Śląskiem - mówią urzędnicy. I dodają, że przekazali już wszystkie pieniądze na funkcjonowaniu klubu w tym roku, a milczenie Solorza-Żaka może doprowadzić do ogłoszenia upadłości piłkarskiej spółki.
Około miesiąca temu doszło do spotkania prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, większościowym udziałowcem w piłkarskim Śląsku. Ustalono wtedy, że zgodnie z wyceną, cena za jedną akcję w klubie to około 460 złotych.
Jak mówi sekretarz miasta Włodzimierz Patalas, niedługo później prezydent Dutkiewicz wystąpił do Solorza-Żaka z ofertą odkupienia udziałów należących do biznesmena.
- Właśnie mijają dwa tygodnie od złożenia tej propozycji, a nie ma żadnej odpowiedzi: ani pozytywnej, ani negatywnej. Oczekujemy od Zygmunta Solorza-Żaka, a w zasadzie od jego pełnomocnika i szefa rady nadzorczej Józefa Birki ustosunkowania się do naszej oferty - podkreśla Włodzimierz Patalas.
Urzędnicy mówią, że jeśli jednak odpowiedzi się nie doczekają, prezes Śląska Wrocław Piotr Waśniewski będzie musiał podjąć decyzję, co dalej z klubem.
- Najprostszą drogą byłoby ogłoszenie upadłości. Ale na razie nie bierzemy pod uwagę tego rozwiązania - tłumaczy Włodzimierz Patalas.
Przedstawiciele magistratu dodają, że ogłoszenie upadłości nie oznacza automatycznego wycofania drużyny z rozgrywek. Ale tłumaczą, że do końca marca klub musi złożyć wszelkie dokumenty niezbędne do uzyskania licencji na grę w Ekstraklasie w przyszłym sezonie.
- Decyzja, co dalej ze Śląskiem musi więc zapaść w ciągu kilku najbliższych dni - mówi dobitnie Włodzimierz Patalas.
W środę miasto przelało na konto Śląska Wrocław 2 mln złotych, dzięki którym klub będzie mógł zapłacić zawodnikom pensje za styczeń. To, jak już donosiliśmy, ostatni zastrzyk gotówki z miejskiej kasy w tym roku.
- Mamy jeszcze "zaklepane" 10 mln złotych na Śląsk, ale są to pieniądze przeznaczone na podwyższenie kapitału spółki - dodaje Włodzimierz Patalas.
W sumie magistrat, z tytułu promocji miasta poprzez sport, przekazał piłkarskim mistrzom Polski w 2013 roku już 4 mln złotych. A Zygmunt Solorz-Żak żadnych pieniędzy na funkcjonowanie drużyny nie przeznaczył ani w tym, ani w ubiegłym roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze