Kilka minut po godzinie 12 rozpoczęło się sobotnie spotkanie wrocławian z prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Przemówienia Jarosława Kaczyńskiego słuchało prawie tysiąc osób. - Zawiodłem się na Rafale Dutkiewiczu - mówił stanowczo szef PiS.
- W Polsce nawraca się system postkomunistyczny, mamy obecnie jego skrajną formę. Ludziom zamyka się usta i niszczy wolne media - taką wypowiedzią Jarosław Kaczyński powitał zebranych. Potem dodawał, że niepodległość naszego kraju jest zagrożona.
Spotkanie w sali koncertowej Radia Wrocław w siedzibie przy alei Karkonoskiej miało się rozpocząć punktualnie w południe. Organizatorzy zaczekali jednak na kilka autokarów, które z opóźnieniem dowiozły wiele osób na spotkanie. Tłum był tak duży, że nie tylko nie było wolnych miejsc siedzących, ale również niemal w ogóle nie dało przecisnąć się do sali, by zobaczyć prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Jarosław Kaczyński zapewniał, że Polacy w marszu z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia, dadzą wyraz swojego niezadowolenia wobec władzy sprawowanej przez Donalda Tuska i uciemiężenia w stosunku do Rosji. - Podczas marszu wszyscy obywatele muszą usłyszeć nasze zdanie, uwierzyć we własne siły i przebudzić się - podkreślał szef PiS.
Co ciekawe, Jarosław Kaczyński odpowiadał też na pytania zadawane przez słuchaczy jego wystąpienia. Zgromadzeni nie mogli jednak zrobić tego bezpośredni, a swój problem musieli wypisać na karteczce, która po sprawdzeniu była przekazywana szefowi PIS. Część pytań pominięto.
W korytarzu można było również kupić książki autorstwa polityków związanych z Prawem i Sprawiedliwością - m.in. wrocławskiego europosła Ryszarda Legutko oraz samego prezesa PiS. Na sali wśród zgromadzonych byli również działacze regionalnej Solidarności - w tym szef dolnośląskich struktur - Kazimierz Kimso.
Kaczyński skrytykował w swoim przemówieniu nawet film Pokłosie. - Ten film to łajdactwo, ten antypolski obraz, nakręcony przez kiepskiego reżysera, to kłamstwo.
Dostało się też prezydentowi Wrocławia Rafałowi Dutkiewiczowi: - Fasada Wrocławia wygląda dobrze, ale to, co zżera miasto od środka, trzeba koniecznie zmienić. Dlatego wystawimy mocnego kandydata w wyborach za dwa lata. Armia Dutkiewicza dobrze wygląda na paradzie, ale miasto potrzebuje nowego generała - grzmiał Jarosław Kaczyński.
Końcowa owacja, zgotowana byłemu premierowi, trwała dobrych kilka minut. Z Wrocławia Kaczyński pojechał na wiec do Opola.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze