Z niewielkim, około dwugodzinnym poślizgiem zakończyła się operacja przenoszenia tymczasowego mostu na Widawie. Specjalny dźwig zamontował ważącą 30 ton konstrukcję na betonowych przyczółkach - wbrew zapowiedziom, na czas akcji nie trzeba było zamykać ruchu na ulicy Sułowskiej. Tymczasową przeprawą kierowcy będą jeździć do zakończenie remontu mostu Widawskiego. Może to potrwać nawet 3 lata.
Montaż tymczasowej przeprawy zaplanowano na niedzielny poranek. Mimo zapowiedzi urzędników, że na czas przenoszenia konstrukcji mostu trzeba będzie całkowicie zamknąć ruch na ulicy Sułowskiej, udało się tego uniknąć. Mostu nie przenoszono bezpośrednio nad jezdnią, więc bezpieczeństwo kierowców nie było zagrożone.
Sama operacja trwała niespełna pół godziny. O wiele dłużej zajęły przygotowania w tym m.in. montaż lin, za pomocą których ogromny dźwig mógł przenieść konstrukcję. W niedzielę około godziny 13 most tymczasowy został osadzony na istniejących już wcześniej poniemieckich przyczółkach.
>Zobacz, jak montowano most tymczasowy na Widawie
Nie znaczy to, że kierowcy już po nim jeżdżą. Najpierw muszą bowiem zostać zamontowane podesty stalowe, a także musi powstać droga dojazdowa - póki co w jej budowie przeszkadzają niskie temperatury.
Drogowcy zdecydowali o wyłączeniu z ruchu mostu Widawskiego na ulicy Sułowskiej, bo konieczna jest gruntowna naprawa jego konstrukcji. Remont, w ramach modernizacji Wrocławskiego Węzła Wodnego, zaplanowano jednak dopiero na 2014 rok.
Niewykluczone, że kierowcy mostem tymczasowym, który kosztował ponad 2 mln złotych, będą jeździć nawet przez trzy lata.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze