Dolny Śląsk jest jedynym regionem w Polsce, w którym w ciągu tygodnia wzrosła liczba zachorowań na grypę - wynika z najnowszego meldunku Państwowego Zakładu Higieny. Zgodnie z przewidywaniami lekarzy, wirus który w ostatnich tygodniach szalał głównie na północy Polski, teraz przyniósł się na południe.
Od 8 do 15 października na grypę na Dolnym Śląsku zachorowało 6120 mieszkańców, wśród nich aż połowa to dzieci. Wśród chorych 1425 osoby to noworodki i pacjenci do 4. roku życia. Wśród zakażonych jest też 758 seniorów. 44 chorych z Dolnego Śląska trafiła z powodu grypy do szpitala, a przyczyną hospitalizacji w niemal wszystkich przypadkach były ostre objawy ze strony dróg oddechowych. Na szczęście w ostatnim tygodniu żaden z chorych na grypę nie zmarł.
To bardzo niepokojące dane, bo wynika z nich że chorych na grypę jest teraz blisko dziesięć razy więcej niż zakażonych koronawirusem - przynajmniej, gdy weźmiemy pod uwagę oficjalne wyniki. To właśnie przed tym jeszcze pod koniec września ostrzegał dolnośląski sanepid. - COVID się wycofuje, mamy większy problem. Niebawem na jeden przypadek koronawirusa przypadnie kilka przypadków chorb grypopodobnych. Możemy się spodziewać około 1000 takich zakażeń dziennie - mówił wtedy Jacek Klakocar, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu. Jesteśmy już bardzo blisko tej liczby. A nowych pacjentów z grypą zgłasza się coraz więcej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze