Reklama

W ciągu roku ceny nowych mieszkań we Wrocławiu zmalały aż o 10 procent

28/02/2013 00:00

Ceny nowych mieszkań we Wrocławiu cały czas spadają w porównaniu z ubiegłym rokiem, lokal od dewelopera możemy kupić teraz 10 procent taniej. Eksperci przewidują, że taka tendencja nie utrzyma się zbyt długo. A więc może to ostatni moment na okazyjne kupno mieszkania.

Obecna sytuacja na polskim rynku mieszkaniowym coraz bardziej zaczyna przypominać pamiętne miesiące boomu sprzed sześciu lat, z tą tylko różnicą, że w dokładnie przeciwnym kierunku. Wówczas mogło się bowiem wydawać, że „sky is the limit” to najlepsza alegoria potencjału wzrostowego cen mieszkań w Polsce. Dziś mamy sytuację o 180 stopni odwróconą, czyli tak naprawdę silnie utrwalony w społecznej świadomości „nieograniczony” potencjał spadku cen, a wszelkie próby przewidywania końca tej tendencji bardziej przypominają wróżenie z fusów, aniżeli wiarygodną, popartą racjonalnymi argumentami prognozę.

– Może to oznaczać dość bliski koniec bessy, ale tak naprawdę wcale nie musi. Jednak bez fazy typowej depresji, polegającej głównie na przyśpieszonym spadku cen, dołującej dynamice popytu oraz korozji nastrojów głównych uczestników rodzimej mieszkaniówki, zdecydowanego zwrotu oraz trwałej poprawy jej kondycji oczekiwać będzie raczej trudno. Wiele wskazuje jednak na to, że ten „ostatni etap” bessy został już zapoczątkowany na dobre – zauważa Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.


Według danych portalu RynekPierwotny.com dotyczących ośmiu największych ośrodków miejskich w Polsce, wzrost ceny ofertowej mkw. deweloperskiego lokalu mieszkalnego w ciągu ostatniego roku nie miał niestety miejsca w żadnym z nich. Co więcej, w połowie monitorowanych miast procentowa przecena przyjęła formę dwucyfrową. Lokalizacją najbardziej odporną na bessę okazał się Poznań, gdzie ceny spadły symbolicznie zaledwie o jeden procent. W stolicy Dolnego Śląska było to niecałe 10 procent.

Natomiast najbardziej swoje cenniki urealnili deweloperzy z Krakowa i Szczecina, gdzie w ciągu dwunastu miesięcy zrobiło się taniej o około jedną piątą. Z prawdziwym optymizmem mogą także patrzeć w przyszłość amatorzy własnego „M” w Trójmieście oraz samej stolicy, gdzie dziś deweloperzy oferują swoje produkty przecenione w stosunku do stanu sprzed roku o ponad 15 procent.

Wraz ze spadkiem cen idzie w parze ilościowy wzrost oferty deweloperskiej. Przybierająca przewaga podaży nad popytem to typowy syndrom postępującej dekoniunktury w mieszkaniówce. Mieszkania sprzedają się słabo, a nawet coraz słabiej, a na rynek trafiło w minionych 12 miesiącach sporo inwestycji.

Czy zatem możliwe są dalsze „dwucyfrowe” spadki cen nowych mieszkań w bieżącym roku? – Z jednej strony oczywiście tak. Trend spadkowy ma się bowiem jak widać bardzo dobrze, wobec czego należy założyć, ze będzie trwał przynajmniej w średniej perspektywie. Z drugiej jednak strony brak jest większej przestrzeni, o ile takowa w ogóle jeszcze istnieje, do dalszej przeceny, której negatywne konsekwencje dla szeregu uczestników rynku nieruchomości, głównie deweloperów oraz dłużników i wierzycieli hipotecznych, byłyby do bezproblemowego udźwignięcia – podsumowuje Jarosław Jędrzyński.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości