W niedzielę, kwadrans po godzinie 17 głos z megafonów dworcowych zapowiedział wjazd niespotykanego pociągu. 651 osób zamarło w bezruchu, gdy do holu kasowego dworca „wjechał” Express Polarny prosto z bieguna północnego.
Tak właśnie wyglądał pierwszy flash mob na dworcu Wrocław Główny, który jak się okazało przyciągnął rzesze wrocławian i turystów.
Tym samym wrocławski dworzec, ponad trzykrotnie pobił Grand Central w Nowym Jorku, gdzie podobna impreza zgromadziła zaledwie 200 osób. Zatrzymanie czasu na największej stacji w stolicy Dolnego Śląska trwało zaledwie 1 minutę.
Zwiększony ruch "podróżnych" można było zaobserwować już od godziny 16. Pół godziny przed akcją uczestnicy przeszli krótki instruktaż i pobrali formularze rejestracyjne. Punktualnie o 17.15. przez dworcowe megafony wygłoszono komunikat: Express Polarny z bieguna północnego wjedzie do holu kasowego dworca Wrocław Nowy Główny. Po ostatnim słowie megafonistki w holu zapadła cisza.
– 651 osób zastygło w bezruchu. Dla podróżnych było to olbrzymie zaskoczenie. Nie na co dzień można zobaczyć w holu osoby, które zastygły w bezruchu ubrane w stroje karateki, przygotowującego się do startu sprintera czy grające w szachy. Nie dziwi zaskoczenie przypadkowych przechodniów – opowiada Bartłomiej Sarna, rzecznik PKP we Wrocławiu.
Co się dzieje? - pytał zaskoczony mężczyzna zgromadzonych uczestników. Odpowiedziało jedynie echo. Akcję zakończył o 17.16 komunikat: Express Polarny odjechał, dziękujemy za przybycie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze