We Wrocławiu w ostatnich dniach trwa dyskusja na temat nowych nazw dla rond, które niedawno powstały lub powstaną w stolicy Dolnego Śląska. Są już pierwsze pomysły.
Na początku stycznia prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zaproponował nową nazwę dla rondo przy skrzyżowaniu ulic Inżynierskiej i alei Pracy. Patronem tego miejsca miałby zostać Jerzy Woźniak - były żołnierz Armii Krajowej i uczestnik akcji Burza, który po wojnie został znanym lekarzem, choć najpierw 9 lat spędził w więzieniu skazany nawet przez komunistów na karę śmierci. Później był honorowym prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Zdaniem prezydenta miasta kandydatura zmarłego w ubiegłym roku szanowanego kombatanta nie powinna wzbudzać żadnych kontrowersji. Zgodę na taką nazwę musi wydać Rada Miejska Wrocławia, tam jednak większość mają członkowie klubu prezydenckiego.
Innym skrzyżowaniem zajęło się w ostatnich dniach Prawo i Sprawiedliwość. Działacze lokalnych struktur tej partii myślą z kolei o nadaniu nazwy dla nowego ronda, budowanego u zbiegu ulic Ołtaszyńskiej i Zwycięskiej. Nowym rondem mamy pojechać na początku wakacji. Członkowie PIS-u chcieliby aby jego patronem został generał Marian Langiewicz, zmarły w 1887 roku.
– Pragniemy przypomnieć o tym, że jeden z trzech dyktatorów powstania styczniowego, generał Langiewicz miał związki z Wrocławiem, tutaj studiował. A został zapomniany i w żaden sposób dotychczas nie był upamiętniony – mówił na antenie Radia Wrocław, działacz tej partii Krzysztof Grzelczyk.
Obecny rok byłby idealnym do upamiętnienia Langiewicza, bo obchodzimy właśnie 150. rocznicę powstania styczniowego - dodają działacze Prawa i Sprawiedliwości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze