Reklama

We wrocławskim ZOO umierają małpki. Zmarły już 4 zwierzątka

22/10/2012 00:00

We wrocławskim ZOO małe małpki miały być maskotkami pawilonu małpiarni. Ale zwierzątek puszczonych wolno, skaczących wokół spacerujących ludzi, wkrótce możemy nie zobaczyć wcale. Odwiedzający doprowadzili w ostatnich miesiącach do śmierci 3 małpek, a kolejna została w okrutny sposób zabita.

Jeszcze przed wakacjami po pawilonie małpiarni we wrocławskim ogrodzie zoologicznym biegało 6 małych małpek. Uistiti białouche, zwane też marmozetami zwyczajnymi, stanowiły ogromną atrakcję dla zwiedzających zoo, których od małp nie dzieliła żadna siatka czy też szyba. Zwierzęta biegały całkowicie swobodnie wewnątrz pawilonu.

Niestety niektórzy odwiedzający zoo okazali się całkowicie nieodpowiedzialni. Skutkiem ich działań jest śmierć 4 małp. – Jedna małpka została definitywnie zabita. Sekcja zwłok zwierzątka wykazała, że śmierć spowodowały rozległe obrażenia wewnętrzne spowodowane silnym uderzeniem. Pozostałym najprawdopodobniej zaszkodziło dokarmianie przez ludzi – opowiada Piotr Wawrzyniak, opiekun małp.

Człowiek, który uśmiercił małpkę najpewniej próbował ją złapać. Gdy mu się to udało, rzucił nią o ziemię lub szybę. To niewielkie i kruche, bo ważące zaledwie około 250 gram zwierzę, głupiej zabawy nie przeżyło.


- Małpkę znaleźliśmy w stanie agonalnym, dostawała leki znieczulające i rozluźniające, ale już nie mogliśmy jej uratować – przyznaje ze smutkiem Piotr Wawrzyniak.

Do otrucia pozostałych 3 małp zwiedzający nie użyli wyrafinowanej trucizny. Śmiertelne okazało się przekarmienie paluszkami i czipsami. – Absolutnie nie jest to odpowiednie dla dzikich zwierząt pożywienie. Te małpy zajadają się przede wszystkim robakami - dostają mączniki drewniaki, jedzą też owoce, banany lub jabłka – opowiada Jarosław Wieczorek, drugi z opiekunów w małpiarni.

Teoretycznie małpy powinny być w pawilonie bezpieczne, nie przewidziano jednak okrucieństwa ze strony zwiedzających. – Zdecydowana większość przychodzi podziwiać zwierzęta i ogród, ale zdarzają się niestety przypadki rozrabiaków. Nie jesteśmy w stanie stać przy każdym zwierzątku non stop – z żalem przyznaje Piotr Wawrzyniak.

We wrocławskim zoo praktycznie na każdym kroku natkniemy się na tabliczkę, informującą by nie karmić zwierząt. Nie przynosi to jednak efektu. – W sezonie, zwłaszcza po weekendzie na zatrucia i problemy gastryczne cierpi połowa zwierząt – mówi Monika Kownacka z działu marketingu ogrodu zoologicznego we Wrocławiu.

ZOO nie zawiadomiło organów ścigania, bo w małpiarni nie ma monitoringu. Przez to, zdaniem opiekunów małpek, wykrycie sprawców jest praktycznie niemożliwe.

Zabijanie zwierząt w ogrodach zoologicznych jest ostatnio w Polsce plagą. Łódzkie żyrafy zostały przestraszone na śmierć przez grasujących po zoo wandali, a w przewodzie pokarmowym uchatek, mieszkających w ogrodzie w Opolu, podczas sekcji odnaleziono kamienie, łańcuch i monety.


Barbara Surmiak

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości