Po żadnym dużym mieście w Polsce nie jeździ się tak wolno, jak po Wrocławiu. W pierwszych dwóch tygodniach września średnia prędkość jazdy w godzinach porannego szczytu to u nas zaledwie 32 km/h. W tym samym czasie przez Warszawę można było przejechać ze średnią prędkością 36 km/h, a przez Poznań - 37,5 km/h.
To wnioski z opublikowanego dziś raportu firmy Yanosik, która przeanalizowała dane o prędkości jazdy samochodów, których kierowcy korzystali z popularnej aplikacji tej firmy. - Zebraliśmy dane podsumowujące średnie prędkości jazdy w 24 wybranych miastach w Polsce, w czasie pierwszych dwóch tygodni września, od poniedziałku do piątku, w godzinach od 7 do 9 rano - tłumaczy Andrzej Mejer z Yanosika.
Najwolniejszym miastem w Polsce okazał się Wrocław z prędkością 32 km/h, najszybszym - Zabrze, gdzie kierowcom udawało się rozwinąć średnią prędkość aż 52,4 km/h.
Yanosik wrześniowe dane porównał też do tych z sierpnia. Okazało się, że z początkiem roku szkolnego średnia prędkość przejazdu przez Wrocław zmalała z 35,1 km/h.
- Największy spadek prędkości dotknął kierowców Rzeszowa, którzy w sierpniu jechali 38,8 km/h, a we wrześniu musieli już zwolnić do 33,8 km/h. Z kolei najmniejszą zmianę odnotowaliśmy w Opolu, w którym średnia prędkość jazdy w sierpniu wynosiła 45,2 km/h, a we wrześniu spadła zaledwie o 1,6 km/h - zaznacza Andrzej Mejer.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze