Do tragicznego wypadku na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych - Partynice doszło w ubiegłą niedzielę, w trakcie gonitwy "Wielka Wrocławska". Jeden z koni upadł i doznał kilku złamań. Zapadła decyzja o jego eutanazji.
Wielka Wrocławska to najważniesze wydarzenie sezonu wyścigowego na wrocławskich Partynicach. W tym roku zgromadziło 16700 widzów. Początkowo ani miasto, ani tor nie informowały szeroko o wypadku, do jakiego doszło w trakcie największej gonitwy. Partynice w komunikacie dla mediów podały wyłącznie wyniki oraz frekwencję. Lakoniczną informację o tragicznym zdarzeniu, a właściciwie notkę lekarza weterynarii, zamieściło wyłącznie na swojej stronie internetowej. Lekarz uzasadnia eutanazję brakiem możliwości wyleczenia konia.
Notka pozostałaby niezauważona, gdyby nie widzowie, którzy dostrzegli wypadek i zaczęli zadawać pytania o stan konia. Wieczorem w środę, 7 września, WTTK zamieścił oficjalny komunikat w sprawie śmierci wałacha Reki, z którego wynika, że przyczyną wypadku był niefortunny splot zdarzeń.
"W niedzielę 4 września 2022 w trakcie gonitwy Wielka Wrocławska doszło do wypadku na czwartej z kolei przeszkodzie, tzw. skoku trybunowym. W incydencie uczestniczyło pięć koni spośród ośmiu biorących udział w wyścigu. Cztery z nich nie odniosły żadnych obrażeń, niestety wałach Reki doznał wieloodłamowego złamania kości podudzia. Decyzją właściciela konia, po konsultacji z lekarzem weterynarii, wobec braku szans na wyleczenie, Reki został poddany eutanazji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze