Reklama

Wrocławski poseł PO: budżet obywatelski to dopiero początek

19/03/2013 00:00

Już za dwa miesiące odbędą się we Wrocławiu wybory do Rad Osiedli. - Jaka będzie ich nowa formuła funkcjonowania? Jak będzie funkcjonował budżet obywatelski, postulowany przeze mnie już w październiku ubiegłego roku? Czy inicjatywa będzie należała tylko do Rad Osiedli, czy mieszkańcy będą mogli też organizować się sami? - zastanawia się Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej.

– Wprowadzenie we Wrocławiu mechanizmów partycypacyjnych przy planowaniu wydatków jest moim zdaniem bardzo potrzebne. Chciałbym, by mieszkańcy czuli się bardziej odpowiedzialni za swoje otoczenie - ulicę, plac zabaw, ale również np. osiedlowy klub seniora. Władze miasta powinny włożyć wiele wysiłku, by aktywizować lokalne środowiska. To się po prostu opłaca, bo miasto staje się bezpieczniejsze, piękniejsze i lepiej dostosowane do potrzeb mieszkańców, które gorzej widać zza urzędniczego biurka – zaznacza Michał Jaros.

– Od października rozmawiałem o budżecie partycypacyjnym z wieloma osobami. Jestem przekonany, że dziś zastanawiamy się już nie czy wprowadzić budżet obywatelski, ale jaką jego formułę zastosować. Uważam, że inicjatywę zgłaszania projektów powinny mieć i Rady Osiedla i grupa np. 200 mieszkańców. Lokalne środowiska to nie tylko Rady Osiedla. Mieszkańcy powinni mieć możliwość spontanicznego organizowania się wokół najbardziej palących kwestii dotyczących całego miasta – podkreśla polityk.



Zdaniem członka PO, podnosiło się wiele głosów, że przecież są konsultacje społeczne, że one powinny wystarczyć. Pamiętajmy jednak, że konsultacje społeczne nie są wiążące! W przeciwieństwie do projektów w budżecie obywatelskich. To jest wstęp do dialogu między urzędem a mieszkańcami według sprawiedliwych reguł. Gdzie strony dialogu są równymi partnerami, a nie po prostu petentem i urzędnikiem.

– Budżet obywatelski to nie tylko procedura i głosowanie. Do decydowania i współtworzenia projektu należy w realny sposób wciągnąć jak największą liczbę mieszkańców. Jeżeli chodzi o sprawy lokalne - potrzebujemy rozpolitykowanych społeczności! W interesie miasta leży, by w decydowaniu udział wzięło jak najwięcej świadomych obywateli. Świadomych, to znaczy takich, którzy znają wagę swojego głosu i posiadają wiedzę przynajmniej o części zgłaszanych projektów. Tylko wtedy budżet obywatelski spełni swoją funkcję – dodaje Michał Jaros.

By dzisiejsze miasta pozwalały wszystkim rozwijać się, zarabiać pieniądze i poszukiwać szczęścia - musimy wprowadzić jak najwięcej metod oddających decyzje w ręce mieszkańców. Lokalne referenda, czy zwiększenie roli rad rodziców w decydowaniu o działalności szkół publicznych mogą być kolejnym krokiem. O budżecie obywatelskim będzie można podyskutować już w przyszły czwartek (28 marca) o godz. 17:30, w sali 119 Instytutu Informatyki UWr. O szczegółach wydarzenia można przeczytać w tym miejscu.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości