Już za dwa miesiące odbędą się we Wrocławiu wybory do Rad Osiedli. - Jaka będzie ich nowa formuła funkcjonowania? Jak będzie funkcjonował budżet obywatelski, postulowany przeze mnie już w październiku ubiegłego roku? Czy inicjatywa będzie należała tylko do Rad Osiedli, czy mieszkańcy będą mogli też organizować się sami? - zastanawia się Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej.
– Wprowadzenie we Wrocławiu mechanizmów partycypacyjnych przy planowaniu wydatków jest moim zdaniem bardzo potrzebne. Chciałbym, by mieszkańcy czuli się bardziej odpowiedzialni za swoje otoczenie - ulicę, plac zabaw, ale również np. osiedlowy klub seniora. Władze miasta powinny włożyć wiele wysiłku, by aktywizować lokalne środowiska. To się po prostu opłaca, bo miasto staje się bezpieczniejsze, piękniejsze i lepiej dostosowane do potrzeb mieszkańców, które gorzej widać zza urzędniczego biurka – zaznacza Michał Jaros.
– Od października rozmawiałem o budżecie partycypacyjnym z wieloma osobami. Jestem przekonany, że dziś zastanawiamy się już nie czy wprowadzić budżet obywatelski, ale jaką jego formułę zastosować. Uważam, że inicjatywę zgłaszania projektów powinny mieć i Rady Osiedla i grupa np. 200 mieszkańców. Lokalne środowiska to nie tylko Rady Osiedla. Mieszkańcy powinni mieć możliwość spontanicznego organizowania się wokół najbardziej palących kwestii dotyczących całego miasta – podkreśla polityk.
Zdaniem członka PO, podnosiło się wiele głosów, że przecież są konsultacje społeczne, że one powinny wystarczyć. Pamiętajmy jednak, że konsultacje społeczne nie są wiążące! W przeciwieństwie do projektów w budżecie obywatelskich. To jest wstęp do dialogu między urzędem a mieszkańcami według sprawiedliwych reguł. Gdzie strony dialogu są równymi partnerami, a nie po prostu petentem i urzędnikiem.
– Budżet obywatelski to nie tylko procedura i głosowanie. Do decydowania i współtworzenia projektu należy w realny sposób wciągnąć jak największą liczbę mieszkańców. Jeżeli chodzi o sprawy lokalne - potrzebujemy rozpolitykowanych społeczności! W interesie miasta leży, by w decydowaniu udział wzięło jak najwięcej świadomych obywateli. Świadomych, to znaczy takich, którzy znają wagę swojego głosu i posiadają wiedzę przynajmniej o części zgłaszanych projektów. Tylko wtedy budżet obywatelski spełni swoją funkcję – dodaje Michał Jaros.
By dzisiejsze miasta pozwalały wszystkim rozwijać się, zarabiać pieniądze i poszukiwać szczęścia - musimy wprowadzić jak najwięcej metod oddających decyzje w ręce mieszkańców. Lokalne referenda, czy zwiększenie roli rad rodziców w decydowaniu o działalności szkół publicznych mogą być kolejnym krokiem. O budżecie obywatelskim będzie można podyskutować już w przyszły czwartek (28 marca) o godz. 17:30, w sali 119 Instytutu Informatyki UWr. O szczegółach wydarzenia można przeczytać w tym miejscu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze