W ubiegłym miesiącu poseł Michał Jaros apelował o wprowadzenie we Wrocławiu budżetu obywatelskiego. Inicjatywa ma być głosem w dyskusji o przyszłości osiedli i dzielnic w naszym mieście, a polegać ma na oddaniu np. 1% wydatków budżetu do rozdysponowania przez obywateli i Rady Osiedli w formie głosowania. Teraz polityk zaprasza wszystkie środowiska do debaty.
– W dyskusję zaangażowali się radni miejscy - zarówno na portalach społecznościowych jak i w mediach. Nie zabrakło ciekawych głosów, dziękuję za nie serdecznie. O propozycji nie wypowiedzieli się chyba już tylko działacze Ruchu Palikota i SLD. Ich również zapraszam do dyskusji. W kontekście tych wszystkich wypowiedzi warto jeszcze raz przypomnieć, na czym dokładnie polegała moja propozycja, poparta stanowiskiem Parlamentarnego Zespołu ds. Polityki Miejskiej – mówi Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej.
Jakie mieszkańcy w związku z pomysłem odczują korzyści?
- mieszkańcy decydują, na co w danym roku, zostaną przeznaczone pieniądze w ramach budżetu miasta
- mieszkańcy i rady osiedli mogą przedstawiać projekty, które uważają za priorytetowe
- przedstawione projekty wybierane są w powszechnym głosowaniu
- wygrywają najlepsze projekty z puli propozycji mieszkańców i z puli propozycji rad osiedli
- aktywizujemy mieszkańców · zachęcamy rady osiedli do mobilizacji społeczności lokalnej - niezbędna określona ilość podpisów, kampania na rzecz własnych propozycji, wykorzystujemy mechanizmy rynkowej konkurencji projektów
- przekazujemy w ręce mieszkańców realną władzę - to oni głosują za przyjęciem lub odrzuceniem projektu.
– Sprowadzenie Budżetu Obywatelskiego do założenia, że ma sprawić „by rady osiedli miały swoje budżety i same decydowały, na co wydać pieniądze” jest sporym uproszczeniem – zaznacza polityk.
Budżet ten skupia się przede wszystkim na mieszkańcach i ich potrzebach. Obecnie, osiedla same decydują o wykorzystaniu bardzo skromnych środków finansowych, które otrzymują z budżetu miasta. Zdaniem posła PO, mieszkańcy nie czują potrzeby uczestniczenia w życiu swojego najbliższego otoczenia, czego przykładem jest bardzo niska frekwencja podczas wyborów do rad osiedli w 2009r.- 3,8%. Ze względu na brak realnej władzy i - w większości przypadków - niewielką aktywność Rad Osiedli, zainteresowanie wyborami na osiedlach jest stosunkowo niewielkie.
Polityk przekonuje, że wprowadzenie budżetu obywatelskiego, dałoby realne narzędzia i szansę na realizację najpotrzebniejszych projektów, zgodnie z najlepszym rozeznaniem mieszkańców. To oni by decydowali na co zostaną przeznaczone pieniądze. Oczywiście są również pozytywne wyjątki wśród Rad Osiedli, np. na Brochowie, w Leśnicy czy na Nadodrzu. Jednak - niestety - działalność niektórych ciał osiedlowych skupia się na sztampowych inicjatywach, stopniowo wygasa, lub pozostaje od długich lat wygaszona.
– Proponuję zorganizowanie debaty zarówno na temat budżetu obywatelskiego, jak i obecnej działalności rad osiedli. Bezproduktywną wydaje mi się przepychanka słowna na łamach gazet. Trzeba o tym porozmawiać , przedstawić swoje argumenty i wyciągnąć wnioski. Istotne jest wypracowanie kompromisu, który będzie najlepszy dla mieszkańców naszego miasta – kończy Michał Jaros.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze