Wrocławskie MPK w końcu rozstrzygnęło przetarg na zakup wielozadaniowego specjalnego pojazdu pogotowia technicznego. Dzięki nowoczesnemu dźwigowi łatwiej i szybciej służby komunikacyjnej spółki mają teraz usuwać skutki wykolejeń tramwajów czy wypadków z udziałem autobusów.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w poniedziałek podpisało umowę z Konsorcjum Brzazgacz Effer na wyprodukowanie i dostawę wielozadaniowego specjalnego pojazdu pogotowia technicznego. Pojazd ma trafić do Wrocławia we wrześniu.
– Dzięki niemu będzie można błyskawicznie podnosić i wstawiać na tory wykolejone tramwaje. Oznacza to, że wrocławskie MPK będzie szybciej i sprawniej usuwało skutki zdarzeń awaryjnych. To dobra wiadomość zarówno dla pasażerów MPK, jak i innych użytkowników wrocławskich dróg – mówi Agnieszka Korzeniowska, rzeczniczka komunikacyjnej spółki.
Obecnie MPK musi używać aż 2 dźwigów, żeby na przykład ponad 30 metrową skodę, która się wykolei z powrotem postawić na tory. Nowy pojazd będzie wykonywał te czynności samodzielnie. Zostanie wyposażony w system zdalnego sterowania, dzięki któremu operator żurawia będzie mógł z każdego miejsca obsługiwać urządzenie.
– Ma to szczególne znaczenie w przypadku akcji ratowniczych, gdy pod pojazdem znajduje się człowiek. Operator może wtedy być bardzo blisko i z centymetrową dokładnością operować podnośnikiem w celu ratowania życia i zdrowia ofiar. Pojazd zakupiony przez MPK będzie najmocniejszym tego pojazdem w Polsce – będzie w stanie podnieść 37-tonową skodę – podkreśla Agnieszka Korzeniowska.
Dźwig zostanie dostarczony wraz ze sprzętem dodatkowym, osprzętem żurawia oraz narzędziami i akcesoriami do działań ratowniczo – naprawczych. Koszt tego kontraktu to dokładnie 4 mln 650 tysięcy złotych. W 85 procentach jest finansowany przez fundusze z Unii Europejskiej.
O tym, że MPK już po raz piąty ogłosiło przetarg na wyprodukowanie i dostarczenie wielozadaniowego specjalnego pojazdu pogotowia technicznego, pisaliśmy na początku stycznia.
– W żadnym z postępowań, żaden z oferentów nie dostarczył kompletnego i prawidłowego pod względem formalnym wniosku, brakowało m.in. wpłaty wadium lub niepoprawnie wypełniano dokumenty. Dlatego musieliśmy ogłoszać kolejne przetargi – tłumaczył wtedy Janusz Krzeszowski, specjalista ds. informacji w MPK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze