W poniedziałek do wrocławskiej prokuratury zgłosił się mężczyzna, który twierdzi, że miał związek z zabójstwem 17-latka na Różance. We wtorek prokuratura już postawiła mu zarzut zabójstwa i nieumyślnego uszkodzenia ciała. Kamil Sz. zginął w piątek nad ranem od ciosów nożem.
Przypomnijmy, w piątek nad ranem 17-letni mężczyzna zginął na skrzyżowaniu ul. Żmigrodzkiej z al. Kasprowicza.
Jak informują pracownicy wrocławskiej prokuratury, w poniedziałek 12 listopada do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Psie Pole zgłosił się mężczyzna twierdząc, że ma związek z tym zdarzeniem. Został on zatrzymany. Około doby trwało ustalanie, czy faktycznie jest zamieszany w zabójstwo 17-latka. Dziś prokutaura postawiła mu zarzut zabójstwa i nieumyślnego uszkodzenia ciała.
Kamil, bo tak miał na imię zamordowany wrocławianin, wracał ze swoim kolegą ze sklepu nocnego. Wtedy nieznany sprawca zaatakował 17-latka. Napastnik ranił też kolegę Kamila.
- Sprawca zadał ofierze z dużą siłą 5 ciosów ostrym narzędziem, najprawdopodobniej nożem, przebijając między innymi komorę serca - informuje Małgorzata Klaus z wrocławskiej Prokuratury Okręgowej.
Młodzi mężczyźni uciekli w stronę pobliskich bloków, ale po drodze Kamil upadł. Stamtąd zabrało go pogotowie, ale mimo reanimacji chłopak zmarł po przewiezieniu go do szpitala.
Policję o całym zdarzeniu poinformował taksówkarz, który przejeżdżał ul. Broniewskiego i zauważył atak na młodego mężczyznę.
Prokuratura bierze pod uwagę kilka wersji wydarzeń.
Wedle jednej z nich, napastnik zaatakował dwójkę młodych mężczyzn, gdy ci nie poczęstowali go papierosem. Inna mówi o tym, że to Kamil i jego znajomy sami zaczepili mężczyznę. Pojawiają się podejrzenia, że nożownik mógł być pod wpływem narkotyków.
Na miejscu tragedii w dzień po zabójstwie pojawiły się znicze. Ułożono je w kształcie litery "P" - Kamil miał ksywę "Pompka".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze