Legenda o Smoku Strachocie
Dawno temu, a było to jeszcze w XIII wieku, wielki i straszny smok miał zamieszkiwać las położony na wschodnim krańcu Wrocławia. Historia głosi, że leśne straszydło było wyższe od drzew i wywoływało paniczny strach wśród miejscowej ludności. Smok zagrażał im nie tylko w lesie, ale i w okolicach domostw, skąd porywał bydło, a czasem nawet… córki gospodarzy. Siejącego postrach wrocławskiego smoka, nazwanego przez ludność Strachotą, próbowało pokonać wielu śmiałków. Bestia była jednak tak silna, że żadnemu się to nie udało. W obawie przed utratą życia przerażeni mieszkańcy jak ognia unikali wizyt w lesie. Znajdowało się tam jednak cudowne źródełko, z którego woda dodawała witalności, odwagi i miała uzdrawiające moce.
Pewnego dnia na odsiecz sterroryzowanej ludności przyszedł młody chłopiec – Konrad. Choć nie przygotowywał się do walki, wzmocniony wodą ze źródełka, zdołał pokonać straszliwego gada. Ranny smok Strachota schował się w lesie i do końca swych dni nie odważył się wyjść w stronę ludzkich domostw. Wkrótce zakończył swój żywot, zjadłszy trujące grzyby, a jego ciało wchłonęły leśne bagna. Od tego czasu las, który zamieszkiwał smok z legend wrocławskich, nazywany jest Lasem Strachocińskim, a w miejscu okolicznej osady powstało osiedle Strachocin.
W lasku podobno wciąż płynie woda o magicznych właściwościach, ale tylko nieliczni wiedzą, jak dotrzeć do jej źródła. O drogę najlepiej zapytać mieszkańców Strachocina, którzy co roku organizują Wielki Festiwal Smoka Strachoty, będący jedną z mniej znanych atrakcji Wrocławia.
Autor: Pexels