Gdy temperatury w nocy spadają nawet do 2 st. C, umierają ostatnie podrostki jeży. Nie mają czego jeść i konają wiele dni, a badania sekcyjne wykazują, że często- z bezradn ości i głodu - próbują jeść nawet kamienie, których kawałki znajdowane są pomiędzy pogruchotanymi zębami. Ostatni podrostek jeża, który trafił do Ekostraży ważył tylko 80 gramów. Zwierzęta są nierzadko zarobaczone zewnątrz i w środku, obklejone kleszczami i roztoczami, z potężną ilością pcheł. Jak alarmuje Ekostraż, w tym roku jest wyjątkowo źle, bo wiele z młodych jeżyków po prostu potopiło się podczas powodzi. Oszacowania wskazują, że jest to ilość, która ma znaczenie populacyjne, dlatego do każdego znalezionego jeża, który ma szansę na ratunek, wolontariusze jadą nawet w kilkugodzinne trasy. Autor: Ekostraż