30/10/2024 | Autor: tuwroclaw.com | źródło: tuwroclaw.com
Gdy temperatury w nocy spadają nawet do 2 st. C, umierają ostatnie podrostki jeży. Nie mają czego jeść i konają wiele dni, a badania sekcyjne wykazują, że często- z bezradn ości i głodu - próbują jeść nawet kamienie, których kawałki znajdowane są pomiędzy pogruchotanymi zębami. Ostatni podrostek jeża, który trafił do Ekostraży ważył tylko 80 gramów. Zwierzęta są nierzadko zarobaczone zewnątrz i w środku, obklejone kleszczami i roztoczami, z potężną ilością pcheł. Jak alarmuje Ekostraż, w tym roku jest wyjątkowo źle, bo wiele z młodych jeżyków po prostu potopiło się podczas powodzi. Oszacowania wskazują, że jest to ilość, która ma znaczenie populacyjne, dlatego do każdego znalezionego jeża, który ma szansę na ratunek, wolontariusze jadą nawet w kilkugodzinne trasy. Autor: Ekostraż
Borsuk-staruszek przed powodzią ukrył się w altanie na jednej z działek na Kozanowie. Silnie osłabiony zostawiał po sobie krwawe ślady - miał rany na szyi oraz całkowicie wyrwany ogon. Uciekając przed wielką wodą był cały poraniony i zjadany żywcem przez larwy. Jednak Ekostraż dała mu szansę i borsuk już czuje się coraz lepiej, a rany goją się prawidłowo. Jak informują wolontariusze, w związku ze stanem jego uzębienia, a przede wszystkim szanując jego starcze lata, zwierzę po leczeniu trafi do specjalnego ośrodka dla borsuków, gdzie odpocznie po trudach życia. Autor: Ekostraż
Do Ekostraży trafiły niedawno maleńkie ryjówki, a właściwie zębiełki należące do rodziny ryjówkowatych. Były osierocone, bo portier jednego z wrocławskich biurowców zabił ich matkę miotłą. Musiały być karmione specjalistycznym preparatem mlekozastępczym przez cienką rurkę wenflonu i patyczka do nakładania sztucznych rzęs (smoczki były dla nich za duże). Lepiej byłoby im przy matce, jednak jeden ruch miotły przekreślił ich szansę. Po paru tygodniach zębiełki wyrosły, stały się samodzielne i wypuszczone na wolność. Autor: Ekostraż
Małe zajączki trafiły do Ekostraży, gdy na ich drodze do szczęśliwego życia stanął człowiek z kosiarką. Brutalnie poprzecinane na żywca łapki, uszka, noski, główki. Tylko dzięki uwadze koszących pracowników, ostrze kosiarki zostało w porę zahamowane. Niestety inne maluchy nie miały takiego szczęścia...Zajączki to zwierzęta niezwykle płochliwe. Nie miały się już gdzie schronić i były całkowicie bezbronne. Zajęcza mama straciła dzieci, a dzieci mamę. Dokarmianie i wychowywanie zajęczych dzieci jest zajęciem karkołomnym. Przed powrotem na wolność musiały jeszcze trafić do woliery adaptacyjnej, żeby zdziczeć. Autor: Ekostraż
Dwie koszatniczki zostały znalezione przy kontenerach na osiedlowym śmietniku, gdy dzieci rzucały w nie kamieniami. Mimo dobrego stanu zdrowia zwierząt, ktoś po prostu wyrzucił je jak zepsute zabawki. A potem musiały uciekać przed ukamieniowaniem z rąk znudzonych dzieci. Taka tam „kreatywna zabawa” najmłodszych… Na szczęście zwierzątka uniknęły uderzeń i w samą porę trafiły do Ekostraży. Autor: Ekostraż